Powrót

W piątek wróciliśmy znad morza. Jesteśmy zadowoleni z tego wyjazdu, pomimo kilku niedogodności. Teraz próbujemy przestawić się na normalne jedzenie, cieszymy się z tego, że mamy normalne łóżku i próbujemy przywyknąć do codzienności. Brakuje nam morskiej bryzy, irytują nas upały, ale nie tęsknimy za naszym pokojem oraz tłumem ludzi.

Gdy wyjeżdżamy nad morze naszym podstawowym problemem jest znalezienie miejsca do spania. Na pogodę nie narzekamy, zawsze mamy więcej słonecznych dni. Jednak zawsze irytuje nas miejsce, w którym musimy nocować. Dwa lata temu marzliśmy w nocy, a w dzień w pokoju panowała niesamowita wilgoć. Najzwyczajniej w świecie gniły nam ręczniki. W tym roku postanowiliśmy, że wybierzmy się w inne miejsce. Nocowaliśmy tutaj.

Nadmorskie cztery ściany

Wybraliśmy pokój na parterze. Kiedy weszliśmy przywitało nas łóżko, szafa, kilka półek, stół, dwa krzesła i mały telewizor. Od razu zauważyliśmy, że mamy zdecydowanie za dużo rzeczy na tak niewielkim metrażu. Poruszanie się po pokoju było dość trudne. Jedna osoba musiała siedzieć albo leżeć, w przeciwnym razie wchodziliśmy sobie w drogę. W pierwszej chwili pomyśleliśmy, że w nie jest tak źle, że wytrzymamy. W końcu będziemy tutaj tylko nocować, resztę dnia spędzimy na plaży. Myliliśmy się.

Już po dwóch dniach mieliśmy dość tego pokoju. Znowu trafiliśmy do miejsca, w którym panowała wilgoć. Na dodatek właściciele nie udostępniają gościom żadnej suszarki. Jedynie na małym tarasie można znaleźć kilka sznurków, na których z trudem zmieściliśmy pranie. Ręczniki rozwieszaliśmy na krzesłach i drzwiach od szafy. Jednak to zupełnie nie pomagało. I po raz kolejny musieliśmy wytrzymać z ciągle wilgotnymi ręcznikami. Na dodatek po kilku dniach zbryliły się sól i cukier, a gumy do żucia uległy rozpuszczeniu.

Naszym ulubionym elementem wystroju była szeleszcząca pościel. Mieliśmy wrażenie, że śpimy pod workami wypełnionymi ścinkami tektury. Poduszki były podobne. Na tym łóżku nie można było się wygodnie położyć. Prawie zawsze budziliśmy się obolali. Nocowanie w tym pokoju było bardzo irytujące.

Nie polecamy nikomu tego miejsca. Lepiej poszukać czegoś innego, w tej samej – lub podobnej – cenie. Szkoda nerwów. A jeżeli już przyjdzie komukolwiek tam nocować, to unikajcie pokojów na parterze. Są one położone zbyt blisko skrzypiącej trampoliny.

Raz na dwa lata

Nad morze wrócimy dopiero za dwa lata. W przyszłym roku wybierzemy się w góry. Mamy nadzieję, że tam znajdziemy lepszy pokój i odpoczniemy od tłumu i wilgoci.

IMG_20130718_191210

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s