Światło pochodni

Jedno słowo: Torchlight. Gra, którą znałem jedynie ze słyszenia, a moi znajomi mówili o niej, że jest to godny następca Diablo. A ja jakoś nie miałem czasu, żeby w nią zagrać. Moją uwagę odciągał doktorat, pisanie recenzji i artykułów, albo Guild Wars 2. Aż w końcu, przeglądając Twittera, trafiłem na niesamowitą wiadomość. Na GOG.com Trochlight rozdają za darmo!

Załapałem się na tę dwudniową promocję. I już brakowało mi wymówek. Musiałem chociaż spróbować, sprawdzić, jak to wygląda, czy w ogóle warto było się interesować tym tematem i czy Torchlight mnie wciągnie przynajmniej w 50% tak jak Diablo.

Pobrałem. Zainstalowałem. Zagrałem.

Diablo i ja

Graczom z mojego rocznika, czas z życia kradły takie gry jak Baludr’s Gate, Fallout, Diablo lub GTA. Zarówno jedynka jak i dwójka (mam wrażenie, że ta druga nawet bardziej). W jedynce tworzyło się postać i wyruszało się w głąb lochu na poszukiwanie demona, który był ucieleśnieniem zła. Mordowanie niezliczonej rzeszy potworów było piękne w swojej prostocie. Spędziłem kilkanaście wspaniałych nocy próbując dojść i zabić Diablo. W końcu się udało. W historii gier komputerowych gra stworzona przez studio Blizzard zapisała się nie tylko wysoką grywalnością, ale także algorytmem projektującym lochy. Dla każdej stworzonej postaci wyglądały one inaczej.

A jak ma się do tego wszystkiego Torchlight? Gra została stworzona przez studio Runic Games, w którym znalazły swoje miejsce osoby pracujące wcześniej przy Diablo lub Mythosie. I w tym momencie moje wymagania wzrosły.

Z tym nastawieniem zainstalowałem grę, na obciążonej przez inne tytuły, partycji. Na szczęście Torchlight zajmuje trochę ponad 400 MB. Nie musiałem robić porządku.

Idziemy w dół!

Sprawdziłem wszystkie trzy klasy. Najlepiej gra mi się połączeniem amazonki i zabójczyni (niestety, skojarzenia z Diablo II nasuwały się same). Pozostałe dwie klasy, które reprezentują fizyczną siłę oraz magię, sprawiły mi mniej przyjemności. Po kilku testach zdecydowałem, że postawię na walkę dystansową i pułapki. Rozpocząłem swoją wielką przygodę w Torchlight.

I szybko zacząłem się nudzić. Po kilku godzinach faktycznej gry, a nie testowania możliwości postaci, stwierdziłem, że Trochlight jest zwykłą nawalanką, klonem Diablo, któremu brakuje przede wszystkim oryginalnej fabuły. Jestem graczem starej daty i nie robi na mnie wrażenia piękna grafika i inne wodotryski. W moich czasach postać w grze była zlepkiem pikseli, ale jej przygody przykuwały do ekranu na wiele, wiele godzin. Z Trochlight jest zupełnie inaczej.

Dzieło Runic Games traktuję jako zwykły przerywnik. Kiedy skończą mi się pomysły na kolejne interpretacje kryminałów, kiedy już nie wiem, o czym opowiedzieć studentom w przyszłym roku – wtedy włączam Torchlight. Przechodzę jeden lub dwa poziomy, może odpalę kupioną mapę lochu, minimalizuję i wracam do pracy. Plusem tej gry jest to, że pozwala mi się zrelaksować, ale zupełnie mnie nie wciąga. Przyjemnie jest grać z wybranym przez siebie zwierzątkiem (mamy trzy do wyboru), przyjemnie jest skompletować purpurowy zestaw, przyjemnie jest wyposażyć postać w same złote przedmioty, tak właśnie postrzegam Torchlight – to przyjemną gra.

Niestety, dla mnie za mało.

25 zł za przerywnik

Tyle aktualnie kosztuje Torchlight na GOG.com. Został także wydany sequel. Ale obawiam się, że moja przygoda z tą grą zakończyła się na pierwszej części. Daleki jestem od nazwanie Torchlight spadkobiercą Diablo. To nie ten klimat, nie ta atmosfera. Dla mnie te gra będzie formą odświeżenia schematu hack’n’slash obecnego w kulturze gier komputerowych. Na pewno na stałe się do niej wpisze i znajdzie wielu zagorzałych zwolenników.

Mnie w tym gronie nie będzie.

//Galeria screenów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s