Złodziej w Kessex Hills

Z uwagi na to, że nieustanna praca naukowa szkodzi, w pewnym momencie badania stają się tak hermetyczne, że człowiek przestaje z nich cokolwiek rozumieć, należy znaleźć sobie zajęcie wyłączające, a co najmniej odprężające, umysł. Metody są różne – niektórzy lubią oglądać seriale, a inni idą pobiegać. A są też tacy, którzy uwielbiają przenosić się do innych alternatywnych rzeczywistości i nie wykorzystują do tego środków odurzających. W zupełności wystarczy dobra gra komputerowa.

Moim ulubionym gatunkiem jest RPG. Dlatego też, w czasach mojej beztroskiej młodości, sięgnąłem po takie tytuły jak Baldur’s Gate, Icewind Dale oraz Planscape Troment. Zdarzyło mi się przelotne zainteresowanie Final Fantasy i kilka zarwanych nocy przy Diablo II. Ale najwięcej czasu pochłonęła mi fascynacja gramy MMORPG.

Do World of Warcraft przyciągnął mnie świat znany z serii gier strategicznych. Do CABALa bardzo dynamiczna rozgrywka. Do Runes of Magic chęć sprawdzenia jak wygląda jak wygląda darmowy klon WoWa. I z każdej z tych gier w końcu zrezygnowałem. Problem był zawsze jeden: nie nadaję się na typowego hardcorowego gracza w MMORPG. Nie jestem w stanie pojawić się w wirtualnym świecie o określonej godzinie i wziąć udział w planowanym raidzie i nie zawsze mam czas, żeby spędzić 20 godzin w poszukiwaniu nowej broni i zdobywaniu kolejnych punktów umiejętności (kto grał w CABALa zapewne pamięta jak wiele czasu zajmowało osiągnięcie najwyższego poziomu). Okazjonalnie wracałem do swoich opuszczonych bohaterów, a wtedy okazywało się, że jestem zupełnie sam. Znajomi podciągnęli swoje postacie i stali się dla mnie nieosiągalni.

Dopadała mnie „samotność lowlevelowca”, a wraz z nią zniechęcenie.

Ciasteczko dla wszystkich

W poszukiwaniu rozwiązania trafiłem na zapowiedzi Guild Wars 2. Studio ArenaNet opisywało sequel swojej gry jako wiązkę oryginalnych rozwiązań, które zmienią obraz gier MMORPG. Postanowiłem cierpliwie czekać. Sukcesywnie dokarmiany przez wypuszczane w przestrzeń Internetu nowości, czułem narastającą ciekawość i głód rozgrywki. Aż w końcu przyszedł 28 sierpnia 2012 – premiera Guild Wars 2. Znowu wolałem poczekać i poczytać recenzje. Złamałem się dopiero 2 listopada.

Po 23 dniach rozgrywki stwierdzam, ze ArenaNet stworzyło grę, która znajdzie swoich odbiorców zarówno wśród harcorowców jak i casuali. Potwierdziły się słowa producentów: najważniejsza w Guild Wars 2 jest zawartość. Świat jest pełen zadań, punktów zainteresowania, specjalnych widoków oraz specjalnych wydarzeń angażujących wielu graczy. Zauważyłem, że od jakiegoś czasu nie zwracam uwagi na przesuwający się w prawo pasek doświadczenia. Całkowicie pochłania mnie eksplorowanie Tyrii, która dla mnie specyficzny, całkowicie odmienny od gier, w które dotychczas grałem, klimat.

Być może jest to spowodowane odmiennym podejściem do gracza. Autorzy twierdzą, że osiągnięcie każdego kolejnego poziomu wymaga – mniej więcej – tyle samo czasu (około 1 godziny i 30 minut). W takim razie dotarcie do endgame’u powinno zająć jakieś 120 godzin. A co potem? Nuda i odstawienie gry na półkę, niech spoczywa w pokoju? Nic z tych rzeczy. Można dalej poznawać Tyrię, ponieważ poziom postaci dostosowywany jest do lokacji, w której ona się znajduje. Pozostają jedynie odblokowane umiejętności oraz przedmioty. W ten sposób walka będzie prostsza, ale to nie znaczy, że postać stanie się niepokonana. To rozwiązanie pozwala na bezstresowe, a jednocześnie pozbawione nudy, poznawanie rozległego świata Guild Wars 2.

Drugim elementem, który niezwykle przypadł mi do gustu są dynamiczne wydarzenia. Po jakimś czasie stają się one niezwykle schematyczne, ale cały czas mam wrażenie, że świat, w którym znajduje się moja postać, żyje i ciągle się zmienia. Decyzje, jakie podejmują gracze mają na niego wpływ, dotyczy to dynamicznych wydarzeń, które zostały podzielone na kilka etapów. Granie w Guild Wars 2 stanowi prawdziwą przygodę, bo każdego dnia Tyria jest trochę inna, zawsze można zauważyć w niej coś, co wcześniej było ukryte.

W ten sposób autorzy gry przyciągną zarówno hardocorwców jak i casuali. Ci pierwsi nie będą się nudzić, bo dodatki mają być kierowane przede wszystkim dla nich. A drudzy będą czerpać prawdziwą przyjemność z poznawania kolejnych zakamarków Tyrii.

Wirtualne JA

Dobre zespolenie postaci z graczem jest zawsze wyzwaniem dla twórców gier. Utożsamienie się powinno osiągnąć taki poziom, aby osoba grająca chciała przez cały czas wracać do wykreowanego świata oraz czuła, że cyfrowy byt stanowi jej alter ego. Studio ArenaNet bardzo dobrze wybrnęło, z tego problemu.

Największy nacisk został położony na taktykę gry. Wybranie profesji już określa kierunek, w którym pójdzie gracz, ale można go zmodyfikować poprzez odpowiednie rozłożenie punktów cech. Postać ma być nie tyle odwzorowaniem osobowości gracza, ile strategii jaką wybrał. Dlatego w grze pojawią się wojownicy z tarczą oraz strażnicy posługujący się mieczem dwuręcznym. Będą złodzieje korzystający z dwóch sztyletów oraz używający kombinacji broni białej z palną. Strategii jest tyle, ilu graczy grających w Guild of Wars 2. A to bardzo ważne, ponieważ sprawia, że kooperacja nabiera zupełnie innego wymiaru.

Już samo zburzenie tradycyjnego podziału wykorzystywanego w MMORPG wpływa na rozgrywkę. Brak tradycyjnego uzdrowiciela, kapłana, który zadba o kondycję całej drużyny, powoduję, że gracze dobierają się różne grupy. Istnieje tylko jedna recepta na sukces: współpraca pomiędzy postaciami.

Gram złodziejem, klasą, której nie wybierałem nigdy. I od razu odnalazłem się w tej profesji. Być może spróbuję jeszcze poprowadzić strażnika lub maga. Na pewno doceniam mechanizm umiejętności. Pierwsza grupa pochodzi od broni, której używa postać, natomiast druga jest ściśle związana z klasą, która się prowadzi. Daje to niesamowite możliwości modyfikowania strategii i dopasowywania postaci do swoich wymagań.

Okazjonalnie

Gram od czasu do czasu. Nie spędzam przed komputerem 10 godzin dziennie. Jestem typowym casualem. W Guild Wars 2 bawię się niezwykle dobrze i chętnie wracam do Tyrii. Mam nadzieję, że nie jestem jedyny.

// Polski fanblog i oficjalna strona.

// Obrazki pochodzą z oficjalnej strony Guild Wars 2.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s