Mocna kawa, słabe miejsce

Trzech kolorach byłem dwukrotnie i wciąż mam problem z jednoznaczną oceną tego miejsca. Wrażenia z pobytu zimowego są bardzo pozytywne z nutą gorzkiego rozczarowania. Natomiast te ostatnie stanowią mocną mieszankę przeciwnych uczuć, od których można dostać dysonansu poznawczego. Wątpię, abym został stałym klientem tej kawiarni, na pewno od czasu do czasu moje nogi pokierują mnie tam na kawę, którą wypiję z wielką przyjemnością. Ale nie zostanę tam dłużej, niż wymaga to spożycie wywaru pieczołowicie przygotowanego przez obsługę.

Pamiętam, że zimą uderzyła w nas pustka. Do Trzech kolorów wybraliśmy się pod wieczór i spodziewaliśmy się tłoku. Poza nami były jeszcze dwie osoby, które zaraz wyszły. Siedzieliśmy całkowicie sami w kawiarni, w której robiło się coraz bardziej ciemno. Ten początkowy półmrok zapamiętałem najbardziej. Wybraliśmy miejsca na końcu sali i kelner zmuszony był zapalić nam światło. Wystrój nas nie oczarował. Na ścianach zdecydowanie za dużo miejsca, a stoły i krzesła są nijakie. Przez to nie poczuliśmy żadnej więzi z przestrzenią, którą odwiedziliśmy.

Najgorsze jest to, że nazwa nijak ma się do tego, co można zastać wewnątrz. Właśnie kolorów brakuje najbardziej. Kawiarnia jest szarobura i – jak okazało się ostatnio – nawet w dzień wymaga dodatkowego oświetlenia. Jest tam odrobinę ponuro i wcale nie chce się zostawać na dłużej. Chyba, że przyszło się z dobrym rozmówcą. Wtedy czas leci szybciej, a brak kolorów w Trzech kolorach nie przytłacza. Natomiast osobom, które przyjdą same sprawdzić jak tam rzeczywiście jest polecam zabranie dobrej książki. W przeciwnym razie szybko zauważą nadmiar wolnego miejsca na ścianach i zaczną zastanawiać się w jaki sposób je wypełnić.

Mogę narzekać na wystrój, na ewidentny brak klimatu i ciemność, ale kawy mają wyśmienite. Szczególnie przypadła mi do gustu deserowa kawa Borgia. Jest mocna, z wyraźną nutą czekolady i względnie dobrą bitą śmietaną. Szkoda, że świeżą skórkę z pomarańczy zastąpił jej kandyzowany odpowiednik. To odebrało odrobinę uroku, ale smak pozostał tak samo głęboki i pobudzający. Tak samo dobrze wypada kawa ze Szwarcwaldu, której fundament stanowią wiśnie. Poza tym w karcie można znaleźć przyjemne desery lodowe.

Trzy kolory to zwykła kawiarnia ze świetnymi kawami. Wystarczająco dużo, a jednocześnie za mało. Wszystkim spragnionym naprawdę dobrej kawy, podanej w przyjemny dla oka sposób polecam to miejsce. Jednak nie rozglądajcie się za bardzo. Skupicie się na tym, co macie przed sobą oraz na rozmowie z drugą osobą.

// Zdjęcie: Fanpage Trzech kolorów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s