Lekkość dni

Oddychając chłodnym powietrzem upajam się kolejnym zachodem słońca. Za chwilę złożymy leżaki i wejdziemy do mieszkania. Dość już przesiadywania na balkonie, na którym spędzamy ostatnio całe dnie. Być może trwonimy czas, ale czy może być coś piękniejszego, niż wpadanie w stan lekkiego oszołomienia wywołanego odchodzącym latem?

Spokój rozlewa się po komórkach ciała i wpycha się pomiędzy myśli. Przecinki i kropki stają się leniwe, a brak wykrzykników, na dłuższą metę, nuży. Szklanka wypada z dłoni, ale nie roztrzaskuje się na miękkim dywanie. W tle słychać kolejną symfonię Mahlera. A ja nałogowo słucham Czwartej. Słońce spokojnie zagląda nam w okna. Ten stan trwa, aż do przejścia w krainę snów, do pierwszych kroków Morfeusza, któremu nigdy nie przeszkadza włączony telewizor. Ciekawe jaki jest jego ulubiony film?

W tej lekkości zapominamy o innym życiu, tym oficjalnym. A ono cały czas czai się za naszymi plecami, jak nieznośne dziecko domaga się ciągłej uwagi. Ignorujemy je. Z pełną świadomości konsekwencji. Nie pozwolimy, aby niósł nas prąd konsumpcji wzmagany kolejną partią reklam oraz opowieściami o kredycie, który pozwala kupić wymarzone życie. Los rozłożony na raty spajamy robiąc sobie kolejną herbatę. Jedna czarna, a druga zielona – wybór naparu uzależniony jest od okoliczności. Nasz Czas płynie powoli i nie jest wyznaczony przez kolejne terminy spłaty. Nie mamy o co się targować, bo przecież wszystkich już wypowiedzianych słów i dokończonych gestów nikt nam nie odbierze. W życiu należy szeptać i dotykać, a nie krzyczeć i wyszarpywać sobie resztki ze stołu Wspaniałego Świata.

Idealny rytm budzi się wraz z odrzuceniem ciężaru przedmiotów. Wystarczy nauczyć się jak z nich korzytać i uczynić z nich narzędzia. Za ich pomocą opisujemy i opowiadamy świat, dlatego wszystkie nasze elektroniczne gadżety nie zakłócają Spokoju dni. Wprost przeciwnie, pozwalają nam na udokumentowanie najpiękniejszych chwil. Tylko bez zbędnej przesady, wystarczy jedna albo dwie. Piękno zbyt łatwo rozpływa się w czasie. A sieci oczy przepuszczają zbyt dużo, pozostaje wychwytać plankton momentów całym swoim ciałem, które nie jest zwykłym pojemnikiem, któremu można nadać dowolny kształt. To coś więcej, niż mówią nam bilboardy pełne pięknych, bogatych, szczęśliwych i – bez wątpienia – zabawnych.

Czas się rozpadł. Nie mam zamiaru zbierać go po całym mieszkaniu. W ramach sobotnich porządków wyciągnę jego drobiny odkurzaczem. A później znowu pójdę oglądać zachód słońca. Spokój nie wynika z okoliczności, ale z tego jak poruszamy się wśród nich. Trzeba głęboko oddychać, mieć szeroko otwarte oczy i unikać pytań o zmianę natury człowieka. Reszta to tylko pośrednie stany uwagi wynikające z częściowej świadomości siebie.

Puzzli życia nie da się ułożyć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s