Rajd po wielkiej pomarańczy

Przygotowanie wyjazdu w Góry Świętokrzyskie nie zajęło nam dużo czasu. Na dodatek wyjeżdżając na weekend nie musieliśmy zabierać ze sobą całej szafy. Wystarczył jeden plecak. Ale gdzieś musieliśmy spać i tu zaczęły się bardzo strome schody.

Wykonałem kilka telefonów. Dla pary, która potrzebuje pokoju na dwie noce, ceny zaczynają się od 40 zł od osoby. Serdecznie pozdrawiam panią, która za pokój bez łazienki zażyczyła sobie okrągłe pięć dych oraz tę, która stwierdziła, że na tak krótko to jednak jej się nie opłaca. Jednak warto mieć w sobie odrobinę cierpliwości i samozaparcia, ponieważ w „Agroturystyce u Robka” zaoferowano nam mały pokój z łazienką za 30 zł. Więcej nie potrzebowaliśmy, skoro i tak chcieliśmy spędzić te dwa dni na spacerach. I dostaliśmy „jedynkę” z zaskakująco dużym łóżkiem i małym prysznicem. Gospodarze okazali się być bardzo mili, a dodatkowym plusem była niewielka odległość od przystanku PKS.

Dojazd z Sosnowca zajął nam – w przybliżeniu – 4 godziny. Natomiast powrót tylko dwie i pół. Dlaczego? Z powrotem jechaliśmy pociągiem. Okazało się, że można narzekać na PKP, ale z Kielc do Będzina jedzie się tylko dwie godziny. A te 30 minut trwał dojazd z Bodzentyna. W obu przypadkach, zarówno gdy jechaliśmy „do” jak i „z”, mieliśmy dużo szczęścia, ponieważ udało nam się zdobyć miejsca siedzące. Nie było to takie proste. Pasażerów było wielu, a każdy obowiązkowo miał ze sobą olbrzymią torbę.

Muszę przyznać, że wyjazd w Góry Świętokrzyskie był genialnym pomysłem.

Po pierwsze – BodzentynNiewielka miejscowość, która do godziny 9 pozostawała pusta. Kiedy szliśmy na spacer byliśmy jedynymi pieszymi. Dopiero później pojawiali się ludzie, a wraz z nimi samochody. Największym plusem tej miejscowości jest niewielka ilość turystów. Jest ich zdecydowanie mniej niż w Świętej Katarzynie. Dlatego jeżeli ktoś preferuje spokój i przyjemne uczucie pustki lepiej znaleźć nocleg w Bodzentynie. Nikt nie wchodzi w kadr, ani nie zakłóca ciszy.

Pod drugie – spokój. Leniwy rytm miejsca szybko nam się udzielił. Nasze spacery były długie (łącznie, w dwa dni, przeszliśmy 32 kilometry) i męczące. A po nich siadaliśmy na ławce, lub huśtawce, patrzyliśmy w niebo i słuchaliśmy jak na ziemię spadają jabłka. Nic innego nie zajmowało naszej uwagi. Wszystkie szlaki były wyłącznie dla nas. Wspięliśmy się na Bukową Górę i pospacerowaliśmy po lesie. Słuchaliśmy miękkiej ciszy, a nie jeżdżących samochodów. A powietrze było przesiąknięte zapachem drzew i ziemi, a nie spalinami i pyłem. Taka odmiana jest miła dla każdego, kto czuje się zmęczony pędzącą codziennością.

Po trzecie – widoki. Przywieźliśmy piękne zdjęcia, wiele z nich przypomina pocztówki. Pogodę mieliśmy idealną, dzięki czemu mogliśmy spokojnie podziwiać żółte pola i zielone lasy. Niesamowite wrażenie robi krajobraz, w którym dominują te dwa kolory, zamiast równo położonego asfaltu. Była to miła odmiana od przestrzeni zapchanej przez kolorowe samochody, kuszące promocje i wszechobecne ulotki. Dwubarwność Gór Świętokrzyskich bardzo dobrze wpływa na oczy, które od razu się uspokajają. Już nie trzeba wyszukiwać wartościowych informacji w chaosie obrazów i dźwięków. Można tylko iść i skupiać swoją uwagę szlaku.

W te wakacje planujemy jeździć po Polsce. Pierwsza wycieczka pokazała nam jak niewiele widzieliśmy we własnym kraju. Warto obejrzeć swoją ojczyznę z bliska, a nie tylko w telewizji, w wiadomościach. Okazuje się, że łatwiej spotkać maki w zbożu, niż polityka na ulicy.

//Kilka zdjęć z Gór Świętokrzyskich.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s