Szybki marsz po Pradze

Dane nam było zakosztować uroków zorganizowanej wycieczki. W zasadzie sami się, o to prosiliśmy. Skusiła nas niewielka cena i wiele atrakcji. Człowiek bywa materialistycznie naiwny. Dotknęły nas wszystkie aspekty tego typu wydarzeń. Zaczęło się niewinnie, ale później było już tylko gorzej. Na koniec pozostał trup, zgliszcza wspomnień i przegrzane głowy. W perwersyjny sposób została zgwałcona Praga.

Podróż autokarem wcale nie była taka przerażająca. Mogliśmy spokojnie obserwować żółte Czechy. Kolor pól, które mijaliśmy szczególnie spodobał się mojej Drugiej Połowie. W autokarze obserwowaliśmy aktualnych towarzyszy przyszłej niedoli. Dostrzegliśmy w nich chęć doświadczenia innego miejsca. U niektórych pojawił się dreszcz podróży objawiający się nerwowym uśmiechem i podniesionym głosem. Kilkugodzinny przejazd nie wszyscy przetrwali zachowując pełną przytomność. Zasypiali ze słuchawkami w uszach. I mnie również się to zdarzyło. Jednak był ktoś, kto nie pozwalał odespać wczesnej pory odjazdu. Była to nasza przewodniczka.

Kobieta w czerni, ale nie ta z filmu. Chociaż kilka podobieństw by się znalazło. Jej głos, wzmocniony przez autokarowe głośniki wbijał się do głowy i od razu wyrywał z drzemki. Musieliśmy słuchać jej natchnionych słów i karmić się wiedzą, którą bezczelnie podtykała nam pod nos. Informacje te zmieniły niejeden światopogląd, spowodowały, że wielu wycieczkowiczów inaczej spojrzało na świat, a już na pewno na Czechy. A jeżeli nie to, na pewno, po powrocie postanowili dodać kilka niezwykle poruszających faktów na Wikipedię. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że ta kobieta zabije. Przeczuwałem, że siedzi w niej pradawne zło, potocznie zwane Planem Wycieczki.

Bo to jest idealne narzędzie do mordowania Miast, do odbierania im duszy. Zasłaniając się Planem Wycieczki przewodnik sprawia, że turyści stają się jego wierną świtą. Tempo było zabójcze. Odniosłem wrażenie, że ona próbuje pobić jakiś rekord. Być może w biurach podróży przewodnicy licytują się w jak szybko udało im się przegonić grupę po danym mieście. W wyniku tego biegu wszystkie miejsca zostały rozbite na ułamki sekund. Przystanek – kilka słów – masa zdjęć – biegniemy dalej. Ten schemat powtarzał się przez całe trzy dni pobytu. Na szczęście każdy postój był na tyle długi, że każdy mógł sobie zrobić zdjęcie z rzeźbą lub budynkiem.

Tkanka przestrzeni Miasta została rozszarpana. Duszę odebrała głupota organizacji i budowanie niepotrzebnego porządku. Wspomnień nie tworzy się na podstawie setek odczuć, ale kilku doświadczeń. W przypadku zorganizowanej wycieczki dochodzi do specyficznego „kupienia wspomnień”. Nic dziwnego, że łatwo można je przeliczyć na ilość zdjęć znajdujących się na karcie pamięci. Stają się one dowodem, że dotknęło się konkretnego miejsca. Nie istnieje sprzężenie zwrotne, Miasto w żaden sposób nie dociera do wycieczkowicza. Staje się tylko zestawem możliwości do „pstryknięcia fotki”. Dlatego tak zabawny wydał mi się moment, w którym wszyscy robili sobie zdjęcia z „ostatnią secesyjną uliczną latarnią”. Nikomu nie przeszkadzały walające się wokół puszki po piwie, a zapewniam, że z secesją miały one niewiele wspólnego.

Nie udało nam się poczuć Pragi, umknął nam jej specyficzny charakter. Odnieślimy za to wrażenie, że miasto składa się z tłoku, bieganiny i przyjezdnych. Pomiędzy tym wszystkim znajdują się restauracje i stragany z pamiątkami. Wycieczka zmieniła się w szybki marsz sprawdzający naszą kondycję. Mogliśmy tylko „pstrykać fotki” i słuchać. Innych możliwości nie było.

Czas wolny, który został nam łaskawie wydzielony, spędzaliśmy na obserwowaniu ludzi. Unikaliśmy straganów i restauracji. Chcieliśmy, aby chociaż te minuty były nasze, a nie przygotowane przez kogoś mądrzejszego i włączone w niezykle istotny Plan Wycieczki. Zauważyliśmy, że wszyscy robią olbrzymie ilości zdjęć. Wszechobecne aparaty wyrobiły w nas odruch digitalizacji czasu i przestrzeni. Odtwarzamy go w swoich superszybkich laptopach, ale niewiele mamy do opowiedzenia. Potrafimy już tylko patrzeć.

// Nasze zdjęcia z Pragi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s