Świadome zamarzanie (II)

… tak, tak, widzę, że wiesz, że to było
tamtej zimy. Kiedy wszystko runęło
w śnieg. A ten nie zamortyzował upadku, tylko
w zaspach ciężko było odszukać kawałki
tamtego potrzaskanego świata. Myślisz, że
to przez tamtą rozmowę? Ze przez kilka słów
rozpuściły się fundamenty lodowej wieży
i wszystko się przewróciło?
Dla mnie to był przypadek. Nie przypisywałbym
tak wielkiego znaczenia źle postawionym
przecinkom i wykrzyknikom. Potem i tak przyszła
wiosna. W zasadzie niewiele się zmieniło.
Wszystko trwa siłą bezwładu, w tym samym,
co kiedyś, rytmie. Brak odczuwa się
tylko na początku. Potem można go zapełnić
pierwszymi kwiatami – które przecież
zwiędną – albo liśćmi – które kiedyś spadły z drzew.
Pamiętasz ten dzień, w którym rozprysło się
skupione w lodzie światło, pamiętasz?

– Nie, nie pamiętam. Kłamię. Nie oddycham
tym samym, przesiąkniętym lodem pamięci,
powietrzem. Wzbraniam się. Odrzucam każde
wypowiedziane przez niego słowo. Ze wszystkich
sił próbuję zapomnieć. Za późno. To już się stało:
PAMIĘTAM.

Moje buty przymarzły do ziemi. Nie ruszę
się stąd nawet o metr. Jestem zmuszony
przypomnieć sobie wszystko, jestem
kamieniem, na którym ktoś wprawną
ręka wyrył wersety z układanego przeze mnie
latami poematu. Nic już ich nie zetrze.
Zresztą tam gdzie stoję panuje wieczny
mróz. Mój monument pokrywa
szron i już nic nie strąci z niego tych
drobnych diamentów światła.

Właśnie to do mnie dotarło, kiedy
tak zapadłem się w śnieg i powoli
przymarzałem do nieuchronnego świata –
nie potrafię rozmawiać z samym sobą.
Kolejne słowa rozpadają się pod
wpływem, wdzierającej się w przestrzeń
między głoskami, ciszy.
Nic już nie powiem. Niczego
nie zapomnę. Ostatnia butelka się
potrzaskała i ostatnie światło
zgasło. Zmienił się rytm, tak nagle. A ja
jestem jedyną katedrą zbudowaną
z kruchego lodu na pustkowiu zaniechań.
W mym tabernakulum schowano płomień,
którego nigdy więcej nie wyzwolę.
Zamarznę. Na Czas. Na Wieczność.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s