Listopad – kilka zdań podsumowania

Okoliczności przyrody: Słonecznie i bezchmurnie. Oczy lśnią złotym blaskiem odchodzącej jesieni.

Temperatury: Zimno, coraz zimniej. W płucach osadza się biały szron chłodu.

Ludzie, o których się potknąłem: Ci, którzy mówią za dużo i tylko udają, że się nie wtrącają. W tym miesiącu padło wiele, całkowicie pozbawionych wartości, słów.

Idee i wierzenia: Teraz wszyscy wierzą w Kryzys. To niespokojny bóg i nie wiadomo, co ze sobą przyniesie. Na pewno będzie zmianą. Czegoś i kogoś.

Czas: Mimo narastającego chłodu cały czas płynie.

Kultura materialna: Dużo papieru i płyt. Ale nie chodnikowych, tylko takich do komputera. Wirtualna rzeczywistość okazała się bardzo pociągająca.

Przejścia z transportem: Poprzestawiane autobusy. Rozkład to tylko niezobowiązujące wytyczne, do których nie wszyscy się stosują.

Anomalie: Brak deszczu uniemożliwia wrażliwym jednostkom przejście w stan melancholii. Cierpią z innych, mnie nieznanych, powodów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s