Bibliofile wszystkich krajów, łączcie się!

W dobie kryzysu czytelnictwa odejście książki powinno być naturalnym efektem przemian społecznych. Jednak papierowe bloki pełne słów wciąż nieźle się trzymają i nic nie wskazuje na to, aby miały wkrótce zniknąć. Rynek wydawców jest olbrzymi (nawet przesycony), ciągle pojawiają się nowe tytuły. W takim razie kiedy i czy w ogóle pożegnamy się z książką.

Umberto Eco i Jean-Claude Carrière twierdzą, że taka możliwość nie istnieje. Według nich ksiażka stanowi przykład medium, które jest w stanie istnieć bez najmniejszego problemu między innymi formami przekazu. Nie straszny jej film, muzyka czy internet. A w wyniku rywalizacji nie traci nic ze swojej istoty. Wszystko dzięki temu, że nie potrzebuje baterii, nie męczy oczy tak jak podświetlany ekran, może upaść na podłogę – książka jest o wiele bardziej poręczna niż elektroniczny czytnik. Na dodatek zachowuje magię szeleszczących kartek. Digitalizacja ma wymiar czysto praktyczny, pozwala zachować woluminy, które ulegają rozpadowi. Wiek cyfrowi ocali wiele książek, których dni są policzone, ale nigdy nie wyprze książki jako takiej. Jak widać obaj panowie przytaczają argumenty zapalonych bibliofilów. Nie ma w tym nic dziwnego, obaj kochają książki i dlatego wykazują tak wielki optymizm. Świat bez zadrukowanego papieru ułożonego na półce wydaje im się pozbawiony magii.

Nie będę ukrywał, że myślę podobnie. Idea elektronicznego czytnika bardzo mi się podoba. Jednak w trakcie przemieszczania się nie potrzebuję wozić ze sobą całej biblioteki. W zupełności wystarczy mi jednak książka, którą aktualnie czytam, ewentualnie druga, żeby odpocząć od pierwszej. Rozumiem wygodę czytnika: jest lżejszy od dwóch grubych tomów, ale mnie najbardziej brakuje bezpośredniego kontaktu z kartką. Właśnie ten element sprawia, że czytanie staje się czynnością bardzo intymną.

Wracając do wywiadu rzeki. Poza poglądami obu panów na temat współczesnych mediów i miejsca książki znajdują się w nim bardzo ciekawe opowiadania dotyczące praktyki czytelnictwa i anegdoty związane z bibliofilią. Ten aspekt dominuje w książce. Wszystkie przytoczone historie mają na celu potwierdzenie jak ważną rolę gra książka w życia rozmówców. Brakuje szerokiej perspektywy i jakichkolwiek postulatów. Nie myśl, że książki znikną nie krytykuje współczesnej kultury. Jest formą utwierdzenia bibliofila w jego przekonaniach i pasji. Nie sądzę, aby przytoczone argumenty trafiły do przeciwnika książek. Dla takiej osoby ta rozmowa będzie przypominała okopywanie się w stworzonych wcześniej umocnieniach. Zwykła pogaducha dwóch fanatyków książek, nic więcej.

Najważniejsi są właśnie ci dwaj bibliofile. Mówią cały czas o sobie. To indywidualności, które uwielbiają książki i postanowiły trochę o nich opowiedzieć. W trakcie czytania zauważyłem, że w rozmowie o wiele bardziej dominuje Umberto Eco. Jego osobowość okazał się niezwykle ekspansywna i mam wrażenie, że Nie myśl, że książki znikną to zapisane konwersatorium prowadzone przez Umberto Eco.

Bibliofile! Przeczytajcie tę książkę i poczujcie się docenieni! Na świecie wciąż żyje spora grupa ludzi uwielbiających książki.

// Jean-Claude Carrière, Umberto Eco. Nie myśl, że książki znikną. Wydawnictwo W.A.B. 2010.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s