Viva Hel! (I)

Zdaję sobie sprawę z tego, że wakacje już dawno się skończyły. Wiem, że lato tego roku było okropne. Widzieliśmy więcej chmur i deszczu, niż ciepłych promieni słońca. Mam tego całkowitą świadomość. W wyniku październikowych rozświetlonych dni postanowiłem opisać pewien niezwykle przyjemny tydzień spędzony nad polskim morzem. Małe zaskoczenie: było bardzo, bardzo dużo słońca.

Nieodłącznym elementem wakacji jest podróż. Nie była to droga w rozumieniu myśli Heideggera, raczej katusze przypominające piekło Dantego. Pragnę uchylić czoła przed całkowicie zdezorganizowanym PKP. Ta instytucja to chaos w czystej postaci. Pociąg kilkakrotnie zatrzymywał się w głuchym i pustym polu. Zapewne po to, aby pasażerowie mogli rozprostować i nogi i poszukać spadających gwiazd. W ten sposób podróż nad morze trwała prawie 15 godzin. Ileż genialnych koncepcji filozoficznych można stworzyć! Oto prawdziwy cel PKP: uczynić z Polaków filozofów. Naczelną maksymą tej nowopowstałej szkoły będzie: Przepraszamy za opóźnienie.

Nigdy nie wiadomo na kogo się trafi w pociągu. Być może będzie to genialny zegarmistrz albo zapalony filatelista? Do galerii osobowości, z którymi można się zetknąć należy dodać domorosłego działacza wierzącego w jedyną słuszną sprawę, bo Polska jest najważniejsza i kibiców Cracovii. Tych ostatnich dane było nam poznać. Panowie okazali się niezwykle mili i kulturalni. Odrobinę krzyczeli. W końcu nie ma spania na wyjazdach. Swoją dobrą nowinę (Palić, mordować, rabować, Carcovia musi panować!) zanieśli do najodleglejszych wagonów. Wypili mnóstwo piwa, zjedli trzy paczki prażynek i grzecznie poszli spać. Mieliśmy bardzo przyjemny powrót, podczas którego wciskaliśmy się w kąt i próbowaliśmy nie zwracać na siebie uwagi.

Tydzień nad morzem – i o czym tu pisać? Powinienem się zająć refleksami słońca na pomarszczonej tafli wszechsięgającej wody. Podjąć próbę opisania wysokich fal, dopasowania do nich równie wyniosłym słów. Skreślić kilka zdań o lekkim, mimo śmiertelnego dla mieszkańca Zagłębia stężenia jodu, powietrzu, które przesycone było zapachem morskiej piany. I nie powinienem pominąć rozgrzanego piasku, po którym z trudem dało się chodzić. Nie. Taki stereotypowy i sztampowy tekst mnie nie interesuje. Wolę odciąć zgniliznę głupoty od zdrowej tkanki społeczeństwa przy pomocy ostrego skalpela sarkazmu i wypalenia jej ognistą i celną ironią.

Pierwsze miejsce należy się prawdziwemu macho z damską torebką. Ów dobrze zbudowany mężczyzna postanowił wyświadczyć swojej połowicy przysługę i obronił jej torebkę przed zbędnym zamoczeniem. Czarno-biała panterka i złoty łańcuszek idealnie dookreślały jego byt. Wciąż zastanawiam się dlaczego on, idąc wodą, niósł torebkę, a jego dziewczyna, która szła brzegiem nie mogła tego zrobić. Najwyraźniej jest to obowiązek prawdziwego samca. Apeluję do płci męskiej – dopilnujcie, aby wasze partnerki wybierały torebki, które będą pasowały do waszego stroju. Tylko w ten sposób nie zostaniecie wyśmiani. Staniecie się dzielnymi obrońcami podręcznego świata kobiety.

Moją uwagę przykuły również plażowe parawany. Maleńkie przestrzenie publicznej prywatności chronione przez kilka kijków i kawałek materiału. Niestety, one nie są dźwiękoszczelne i przyszło nam wysłuchiwać niezwykle interesujących dyskusji i trafnych ocen. Najczęściej dotyczących stopnia grubości poszczególnych kobiet, ich brzydoty lub poziomu ładności. Nic innego nie zajmowało umysłów ludzi. Za parawanami dzieje się absolutnie wszystko. Począwszy od piwnych libacji, a skończywszy na nadmiernym okazywaniu sobie czułości. Wystarczy wstać i zrobić sobie krótki spacer, aby poznać pełen zakres aktywności plażowiczów. Zajęcie odpowiedniego miejsca ma charakter strategiczny. Trzeba być w odpowiedniej odległości od morza, a nasłonecznienie powinno być na tyle dobre, aby się opalić. Rozstawienie parawanu to akt zajęcia terytorium, to wyodrębnienie Kosmosu z okolicznego Chaosu piasku, to powiedzenie innym To jest mój kawałek plaży! A później, na tych kilku metrach kwadratowych można absolutnie wszystko.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s