Rozbiegane literki (I)

Czytanie i pisanie nie sprawiają nam problemu. Przynajmniej teraz. Być może niektórzy z nas przechodzili tortury w trakcie nauki liter, ale w końcu wszystkim udało się jej opanować. W mniejszym lub większym stopniu, to zależy od indywidualnych predyspozycji. A czy pamiętamy czego wymagano od nas w szkole? Szczególnie podstawowej, w pierwszych klasach? Nauczyciele nie oczekiwali, że będziemy od razu dysponowali ogromną wiedzą, nadmierna inicjatywa też była niewskazana. Chciano od nas dwóch rzeczy: skupienia uwagi i skoncentrowania się na konkretnym zadaniu.

Dla niego nauka, nawet tak podstawowych umiejętności jak pisanie, czytanie i liczenie jest bardzo stresująca. Kiedy jego koledzy już samodzielnie czytają, on wciąż ma problemy z zapamiętaniem wszystkich liter. Kojarzy jak wyglądają, ale nie jest w stanie przypomnieć sobie ich brzmienia. Dlatego słowa zapisane przez niego wyglądają dziwnie. To szlaczki złożone z różnych liter, które nie zawsze są połączone celowo. Sens całkowicie się rozmywa. Właśnie z tego powodu trzeba odrabiać z nim lekcje. Dopiero, gdy się go odpowiednio nakieruje jest w stanie normalnie pisać. Słowa przypominają słowa, a litery litery. Ale ktoś musi przy nim być.

On cały czas się rozprasza, rzadko zdarza się, żeby w spokoju napisał jedno zdanie. Nie pomaga odpowiednie przygotowanie pokoju, ani włączenie nauki pisania i czytania w rytm codziennych zajęć. Zawsze znajdzie się coś, co odwróci jego uwagę. A to rozbłysk słońca na ścianie, a to przelatujący ptak, nawet wzory na obrusie potrafią go momentalnie zaabsorbować. Posadzenie go na krześle, na dłużej nie jest wcale takim dużym problemem. Później kładzie się przed nim książki i mówi „teraz będziemy odrabiali lekcje”. Miejsce zostało określone i ułożone, a czas nazwany. A on już po chwili zaczyna się dekoncentrować i od razu interesuje się swoimi kredkami, które bardzo dobrze zna oraz zadaje mnóstwo pytań niezwiązanych z nauką. W żaden sposób nie jest w stanie skupić się na jednym zadaniu. Zaczyna gubić sens zdań, myli się w liczeniu, zaczyna robić inne rzeczy z ćwiczeniówki i jest przekonany o tym, że przed chwilą zajmował się właśnie tym. Przerwane rozumowanie jest w stanie kontynuować, ale robi to odruchowo. Nie widzi przerw, nie widzi początku, nie widzi miejsca, w którym oderwał się od nauki. Ma problem z uporządkowaniem informacji, bo chce je wszystkie zrozumieć od razu. Zaczyna się gubić i denerwować, bo po raz kolejny nie udaje mu się rozwiązać zadania, a to wcale mu nie pomaga. Rozprasza się jeszcze bardziej i idzie mu jeszcze gorzej. Kiedy się uczy, trzeba zadbać o zewnętrzny spokój, ale jak sprawić, by odnalazł tą stabilność w sobie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s