Kłębek światów (II)

Zastanawiające jest to, że mimo swoich ośmiu lat dalej nie widzi różnicy między światem realnym a fikcją. Nie chodzi o to, że kłamie, ale pewne nieprawdziwe wnioski bierze za fakty. Przez brak skupienia nie wytyczył mocnej granicy między tym, co rzeczywiste, a tym co narysowane. Nieustannie dodaje nowe elementy do zastanego świata, wzbogaca go nie tylko w wyobraźni i wszystko co jest wokół niego, cała rzeczywistość, w której żyje staje się dla niego kłębkiem, który składa się z różnokolorowych nici. Gdyby potrafił się skupić to zauważyłby, że niektóre z nich są bardzo krótkie, a inne stanowią esencję kłębka. Szukałby tych dłuższych, najprawdziwszych i na nich się koncentrował. Ale on próbuje złapać wszystkie naraz i zaczyna się w nich coraz częściej gubić. Kiedyś będzie musiał zrozumieć, że wszystko ma swoje granice, że nitki plątają się ze sobą, ale każda z nich tworzy nową historię. W przeciwnym razie utraci kontakt z rzeczywistością.

Niby współczesność pędzi. Bieg wydarzeń jest szybszy a ilość napływających do nas informacji jest ogromna. W takim razie ktoś taki jak on powinien się bez problemu odnaleźć w nowoczesnym świecie. Ale coraz częściej okazuje się to niemożliwe. Skoro nie potrafi się skupić, ma problemy z selekcją wiadomości. Przyjmuje je wszystkie od razu, ogląda je za szybko, a niektóre w ogóle opuszcza. To, co dla nas jest intuicyjne i jednocześnie uporządkowane, dla niego staje się sytuacją losową. My mniej więcej wiemy, co jest ważne, a co nie. On widzi tylko impulsy, które napływają ze wszystkich stron. Nie potrafi nadać im odpowiednich wartości.

Widzimy, że wszystko się w nim poplątało, ale nie wiemy co robić. Chyba nie potrafimy sobie z tym poradzić. Każdego dnia, przy odrabianiu lekcji, przy śniadaniu rośnie w człowieku krzyk, sprzeciw wyrażony w słowach „nie tak miało być!”. Później przychodzi rezygnacja, bo „nic się z tym nie zrobi, to nie jego winna, że jest jaki jest…”. Opadają ręce i wydaje się, że gdyby znaleźć winnego wszystko od razu stałoby się prostsze i łatwiejsze.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s