NieCzas

Lato się skończyło. Odeszło w sposób piękny i słoneczny. Ten ostatni dzień był ciepły, przesycony lekkim powietrzem. Cały świat postanowił przybrać złotą barwę słońca. Liście jeszcze nie opadły, jesień przychodziła powoli. Wiele z nich dopiero zmieniało kolor. Właśnie dzięki temu, można było dostrzec feerie barw, tysiące odcieni, które ktoś poprzylepiał do przypadkowych drzew. W ten ostatni dzień stało się coś niespodziewanego. Zmienił się Czas.

Spacer na początku miał cel, więc szli przekonani o tym, że dotrą na miejsce. Obserwowali ludzi wracających z pracy, pijących herbatę przed domem, podlewających kwiatki. Patrzyli na domy ale umykały im promienie słońca ślizgające się po czerwonych, brązowych, skośnych i spadzistych dachach. Kiedy szli ulicą nie liczyły się rosnące przy chodniku kwiaty. Wtedy liczył się tylko cel. I próbowali różnych dróg, aby do niego dotrzeć. Raz szli w lewo, raz w prawo, docierali do uliczek, które nagle się kończyły. Miejsce zaczynało przypominać labirynt, ale nie rozciągnęli za sobą żadnej nici. Nie mogli wrócić więc szli dalej. Wędrowali po plątaninie asfaltowych dróg i poustawianych przez Przypadek drogowskazów. Dotarli do miejsca, w którym miało się skończyć wszystko. Nie było tam dróg, tabliczek mówiących gdzie iść, kolorowych płotów, zepsutych huśtawek i czerwonych dachów. Tam nie było też Czasu. Ale wtedy o tym nie wiedzieli.

Przeszli przez niewysoką, pożółkłą trawę. Postawiona na środku uliczna lampa ich zaintrygowała. Była jednym przedmiotem przypominającym o tym, że gdzieś za nimi był poplątany świat. Była bardzo stara, przeżarta przez tamten Czas. Zapewne znalazła się tutaj przez Przypadek, który rzucał przedmioty i ludzi w różne miejsca. Lampa nigdy nie świeciła. Tutaj noc nie była ciężka, sierp z łatwością ją przecinał. A świecił tutaj zawsze, bo nic nie mogło się zmienić. Przecież tam nie było Czasu!

Dotarli do rzeki. Brudnej, płynącej w niewiadomym kierunku. Tylko jako odbicie była czysta, bo tam niebo było zawsze błękitne. Nie było na nim nawet jednej chmury. Drzewo rosnące przy rzece, żyło też w niej. Pomimo brudu, który zapewne zbierał się w tamtym świecie, a tutaj trafiał przez Przypadek, ten obraz był identyczny. Te same liście, przez które przeświecało słońce, dzięki czemu nabrały one setek, jeżeli nie tysięcy, barw. Jedyną różnica było lekkie falowanie, delikatne załamania na zwierciadle rzeki. Te kolory nawet w niej się odbijały. I tylko one się tam zmieniały, bo tam nie było Czasu i żadna większa zmiana nie mogła się przydarzyć.

Nie zrobili nawet jednego zdjęcia. Aparat nie potrafił złapać ostrości. Bez materialnych dowodów swojej obecności w nowym miejscu postanowili wrócić. Znowu pobłądzili. Blaszany budynek, którego błękit w kilku miejscach pokryła rdza, ciągle się od nich oddalał. Skrót okazał się dłuższy, niż cała ich dotychczasowa wędrówka. Przeszli przez nieużywane tory, dotarli do miejsca, w którym stały trzy młode brzózki. Ich kora była pocięta, każdy kto tutaj przyszedł chciał zostawić ślad po swojej obecności. Oni tego nie zrobili, nie mieli jak. Ale wiedzieli, że kiedy znowu tutaj trafią te brzózki dalej będą młode, a nacięcia nie wyblakną. Tam nie było Czasu, więc wszystko niezmiennie trwało.

Nie wiedzieli jak udało im się wyjść. Chyba Przypadek stwierdził, że dość się napatrzyli. Wypuścił ich i pozwolił im odejść. Tym razem asfaltowe ulice nie ułożyły się labirynt, bez problemu wrócili do domu. Dopiero tam spojrzeli na zegarek. Nie było ich tylko przez trzy godziny. A mieli wrażenie, jakby spędzili tam całe popołudnie. Tam nie było Czasu, a Tutaj Czas się zmienił. Jest też inna możliwość. To oni się zmienili. Teraz widzą więcej.

Zapewne wrzucona, dla żartu, do niebieskiej torebki koniczyna dalej tam tkwi.

//Inspiracje: osobowość pani fotograf, ostatni letni spacer oraz powyższe zdjęcie. Zrobiła je Kinga Baranowska.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s