„A każdy czytelnik ma takiego diabła na jakiego zasłużył”

Czy książka może posiadać dwie, powiązane ze sobą, a jednocześnie główne historie? Nie mam na myśli „drugiego dna” fabuły, ale drugi temat, który będzie z nią związany i będzie funkcjonował na równi z nią. Symultaniczność w literaturze najczęściej osiąga się dzięki przerywanej narracji. Przechodzi się od wątku do wątku, od postaci do postaci. Wtedy odkrywa się nowe perspektywy w świecie przedstawionym. Na taki zabieg zdecydowała się Olga Tokarczuk w książce „Prawiek i inne czasy” oraz Orhan Pamuk w „Nazywam się Czerwień”. „Klub Dumas” to inny pomysł na symultaniczność. Bardzo prosty, jednak czuć go odrobinę szarlatanerią.

Konstrukcja książki wygląda w następujący sposób: jeden główny bohater, dwie książki i dwie osnute wokół nich opowieści. Pierwsza to „Dziewięcioro wrót”, dzieło które zawiera w sobie przepis na otwarcie wrót piekieł i paktowanie z samym Szatanem. Druga to „Trzej muszkieterowie”, a konkretniej rękopis „Winda andegaweskiego”, czyli jednego z rozdziałów. Bohater ma na imię Lucas Corso, jest łowcą książek, najemnikiem, który za pieniądze poszukuje rzadkich woluminów. To on napędza fabułę, a swoim zachowaniem często przypomina detektywa z czarnego kryminału. Jest cyniczny, interesuje się tylko swoją pracą, popija i jest postacią z połamanym życiem. Sprawdza się jako główny bohater „Klubu Dumas” i łączy dwie, niezależne od siebie historie.

W książce mamy do czynienia z dwoma gatunkami. Dominującym jest kryminał. W „Klubie Dumas” znajdziemy morderstwa i zagadkę, którą musi rozwiązać główny bohater. Drugim gatunkiem jest powieść grozy. Pojawia się wraz z wątkiem satanistycznym oraz postacią Irene Adler, w której człowieczeństwo możemy powątpiewać. Dwa gatunki, dwie książki, dwie historie i jeden bohater. Na dodatek narracja przypomina retrospekcję. Najpierw mamy, krótki wstęp, w którym dowiadujemy się o morderstwie, a następnie poznajemy Borisa Balkana. To on opowiada nam skomplikowane dzieje „Dziewięciorga wrót”, „Wina andegaweńskiego” oraz intrygi, w którą wplątał się Lucas Corso. Narracja jest trzecioosobowa, ale są rozdziały, których dominuje pierwsza osoba, wtedy do czytelnika zwraca się Boris Balkan. Retrospekcja jest fundamentem, na którym Arturo Perez-Reverte zbudował symultaniczność.

Teraz skoncentrujmy się tylko na niej. W „Klubie Dumas” mamy dwie historie, każda z nich dotyczy innej książki, łączy je jedynie postać głównego bohatera. Na pewno dzieją się w tym samym czasie. Jednak uwaga czytelnika koncentruje się na historii dotyczącej rękopisu „Wina andegaweńskiego”. To tutaj krzyżują się wszystkie intrygi, tak przynajmniej wydaje się głównemu bohaterowi. Dopiero w trakcie lektury czytelnik zauważa, że wątek satanistyczny jest zupełnie odrębną opowieścią, której elementy pojawiają się w głównym nurcie. Są podobne do liści, które unosi prąd rzeki, pięknie wyglądają ale kiedy na nie patrzymy to nie widzimy drzewa, tylko urwane z niego elementy. Symultaniczność w „Klubie Dumas” opiera się na podskórnym wrażeniu jakiego doznaje czytelnik, że nie wszystkie elementy tak idealnie do siebie pasują, a fabuła nieustannie się rozgałęzia. Arturo Perez-Reverte jest wyśmienitym pisarzem, ponieważ w jego konstrukcji nie widać szwów. Wszystko dzięki zastosowaniu retrospekcji, która uwalnia od podawania mnóstwa szczegółów i pozwala skoncentrować uwagą tylko na tych elementach, które są ważne dla opowiadającej postaci. Symultaniczność w „Klubie Dumas” to bardziej wrażenie, niż fakt.

„Klub Dumas” był inspiracją dla Romana Polańskiego. Na podstawie tej książki powstały „Dziewiąte wrota”. Reżyser skoncentrował się na wątku satanistycznym, dzięki czemu druga historia również doczekała się swojej pełnometrażowej odsłony. Jednak nie ma nic za darmo. W filmie został całkowicie pomięty wątek dotyczący „Wina andegaweńskiego”.

Książkę polecam wszystkim. Zaproponowana przez autora historia (a właściwie dwie) porywa i jest świetnie opowiedziana. Jednak dla uważniejszego czytelnika może stać się przewidywalna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s