„Czy to miłość robi z ludzi głupców, czy też tylko głupcy potrafią się zakochać?”

Unikamy traktatów filozoficznych. Jest to gatunek, który ma wierną rzeszę czytelników, ale rzadko wychodzi poza krąg sprawdzonych odbiorców. Wszystkie rozprawy dotyczące sztuki najczęściej interesują nielicznych. Podobnie jest z opowieściami o miłości. Też nie budzą większego zainteresowania, często klasyfikowane są jako zbyt sentymentalne albo zbyt rozbuchane emocjonalnie. Po kryminały sięgamy w tajemnicy przed światem. Niektóre „wysokoArtystyczne” środowiska wykluczają jednostki, które interesują się kulturą popularną. Co, w takim razie, zrobić z osobami, które sięgną po „Nazywam się Czerwień”?

W tej powieści, Orhan Pamuk, połączył kilka gatunków. Mamy wspomniany wyżej traktat filozoficzny, rozprawę o sztuce, wszystko to jest ubrane w przyjemny kryminał, a poza tym pojawia się odrobina dobrego sentymentalizmu w postaci miłosnej historii i tęsknoty za wspaniałą przeszłością. W „Nazywam się Czerwień” znajdziemy kilka głównych tematów. Tę książkę najlepiej przeczytać kilka razy, koncentrując uwagę na kolejnych opowieściach. W pierwszej chwili możemy doznać uczucia przesytu, bo zostajemy wciągnięci w świat, w którym rozgrywa się skomplikowana intryga. Jednak od tej powieści nie sposób się oderwać.

Akcja rozgrywa się w XVI – wiecznym Stambule. Obserwujemy świat u schyłku pewnej epoki, w książce dominuje poczucie końca. Coś się kończy, nieubłagania nadchodzi zmiana. Jest to otoczenie orientalne, do którego dopiero przenikają elementy europejskie. Autorowi świetnie udało się opisać zderzenie Zachodu, ze Wschodem. Koncentruje się przede wszystkim na różnicach, na tym, co traktuje się jako złe i niegodne wyznawcy islamu. W tle pojawia się odrobinę moralizatorskie spostrzeżenie, że pomimo tych wszystkich różnic, to łączy nas przede wszystkim człowieczeństwo. Rzeczywistość Wschodu zapełniona jest przez ludzi, którzy mają takie same problemy, jak europejczycy. Ten trywialny element, odwołujący się do bardzo ogólnego spostrzeżenia nie przeszkadza w lekturze. Uwaga czytelnika jest skoncentrowana na zupełnie innych właściwościach powieści.

Przede wszystkim zajmuje nas morderstwo. Okazuje się, że ma ono drugie dno w postaci tajemniczej księgi zamówionej przez sułtana. Na dodatek do zabójstwa dochodzi na tle religijnym. Do tego dodane zostają rozważania dotyczące stylu w sztuce, tego czym w ogóle jest sztuka i jakie miejsce zajmuje w życiu człowieka. Ubrane są one w piękne przypowieści, które nie są wykładane ale opowiadane. W tej książce znajdziemy mistrzów, którzy w piękny sposób opowiadają o ważnych dla nich rzeczach, a nie zapatrzonych w siebie nauczycieli. Historia miłosna też nie jest prosta. Znajdziemy w niej młodzieńcze zauroczenie, martwego męża, opętanego przez miłość szwagra oraz kobietę, którą ciągle targają wątpliwości. W tej książce miłość nabiera dość brutalnego charakteru, znajdziemy w niej niewiele romantycznych i sentymentalnych cech. Te wszystkie elementy splatają się ze sobą. Wrażenie przeplatania pogłębia sposób w jaki została skonstruowana powieść. Rozdziały zawsze prowadzone są w narracji pierwszoosobowej i do głosu dopuszczana jest tylko jedna postać. Dopiero zbierając te wycinki świata przedstawionego jesteśmy w stanie zbudować całość. Uzyskujemy różne poglądy na tę samą sprawę, ale dzięki temu mamy wrażenie, że poznajemy dokładnie poznajemy historię. Nic nie jest w stanie nam umknąć, to co przeoczyła jedna osoba, druga już zauważy. Trzeba pamiętać o tym, że postaciami kierują różne namiętności. W tych narracjach widać to doskonale, są świetnie napisane, każdy z rozdziałów (i zarazem każda z postaci) dysponuje indywidualnych charakterem.

„Nazywam się Czerwień” to książka genialna, powieść do której warto wrócić. Myślę, że z każdym kolejnym przeczytaniem można w niej odkryć coś nowego. Zawiera w sobie tysiące drobnych detali, które łatwo mogą umknąć. Tym samym przypomina misternie skonstruowaną miniaturę, piękne dzieło sztuki, które nieustannie zachwyca.

// Orhan Pamuk, „Nazywam się Czerwień”. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2007.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s