„Skoro postanowiłeś iść do końca, idź sam. I nikogo za sobą nie wołaj.”

„Straż nocna” – ten film został zrealizowany na podstawie powieści „Nocny patrol” Siergieja Łukianienki. To jawne zapożyczenie z malarstwa Rembrandta brzmi zdecydowanie lepiej, niż dosłowne przetłumaczenie tytułu książki. Łatwo zapada w pamięć. Niestety, pozostaje mi męczyć się z „Nocnym patrolem”, który jest pierwszą częścią trylogii o Zmroku, o nowym wymiarze świata, o mrocznej Moskwie i o skomplikowanym Antonie Gorodeckim. Pozostałe dwa dzieła noszą tytuły „Patrol zmroku” i „Dzienny patrol”. O ile lepiej brzmiałaby wszędzie „straż”.

Jeżeli ktoś jest zmęczony ukazywaniem zjawisk nadprzyrodzony w formie emo oraz wciąganiu ich w obręb codzienności powinien zapoznać się z trylogią Siergieja Łukianienki. Tutaj wampiry są zdrowe. Mordują ludzi zamiast się w nich zakochiwać. Nawet jeżeli do czegoś takiego dochodzi to historia kończy się tragicznie. Ten świat całkowicie się różni od rzeczywistości ludzi. Jest o wiele bardziej przerażający, inny i całkowicie obcy. Dostęp mają do niego tylko wybrani, pozostali go nie widzą. Ale ciągle biorą udział w rozgrywkach dwóch dominujących sił – Nocnego Patrolu i Dziennego Patrolu.

Ludzie, którzy nie weszli w Zmrok są tutaj pionkami. Mogą zostać skazani na śmierć, zmienia się im pamięć, zakłóca postrzeganie rzeczywistości – wszystko po to, aby nie zdawali sobie sprawy z toczących się za ich plecami walk. Patrole nieustannie się ścierają, a żaden nie może uzyskać przewagi. Co ciekawe nie są to reprezentacje dobra i zła. Przynajmniej w dosłownym sensie. Różni ich tylko sposób wykorzystywanie energii i możliwości danych przez Zmrok. Kategorie dobra i zła to wartości ludzkie, Inni wydają się stać ponad nimi. Osoby zjednoczone w Dziennym Patrolu wykorzystują umiejętności do własnych celów, natomiast Nocny Patrol kieruje się szeroko pojętym interesem społecznym. Jednak każda akcja wywołuje reakcję. Każdy czyn ma swoje dwie strony – zarówno pozytywną jak i negatywną. Wszystko działa na zasadzie „nic za darmo”. I to jest fundament powieści Siergieja Łukianienki.

Ten świat, szczególnie mroczna i przerażająca Moskwa, wciąga. Wydarzenia prezentowane są w ciekawy sposób. Ich początek stanowi zawsze narracja trzecioosobowa. Otrzymujemy jakby ogólny ogląd sytuacji oraz zamieszanych w nią bohaterów. W momencie przejścia do narracji pierwszoosobowej wchodzimy w świat. Widzimy go oczami Antona Gorodeckiego, funkcjonariusza Nocnego Patrolu. Jest to postać, pełna wahań i obaw. Sam decyduje o sobie, podejmuje te decyzje które uznaje za słuszne. Mamy wrażenie, że bycie Innym go przytłacza. Zdecydowanie wolałby być człowiekiem ze zwykłym życiem i problemami. Anton zdaje sobie sprawę z tego, że już wybrał i nie powinien mieć wątpliwości. Jednak one ciągle nim targają. Przeciwstawia się szefowi Nocnego Patrolu, kwestionuje każdą decyzję, która uzna za niesłuszną. Anton Gorodecki to nie emo – wampir, ale bohater z krwi i kości. Ma własny charakter i własne zdanie – to żywa postać a nie papierowa lalka.

Na uwagę zasługuje przedstawienie Moskwy. Jest to miejsce bardzo mroczne, niebezpieczeństwo czai się na nieświadomych ludzi na każdym kroku. Moskwa u Siergieja Łukianienki to moloch, który wciąga i pożera wszystkich. Ale paradoksalnie to nie miasto nie jest złe. Jest po prostu dziwne, inne i niepokojące. Dlatego tak dobrze pasuje do fantastycznej tematyki książki i nadaje jej dodatkowy wymiar. Na jej tle bohaterowi wyglądają na istoty posiadające nieludzkie zdolności, są jeszcze bardziej przerażający jako ci, którzy widzą więcej. Właśnie ta inność fascynuje. W „Nocnym patrolu” mamy do czynienia z miastem, które jest obce dla wszystkich. Postaciami, dla których rzeczywistość śmiertelników jest tekturową makietą. I Światem Zmroku, który pożera i zmienia wszystko czego dotknie.

Nie należy zapominać o wyraźnie zaznaczonym pierwiastku rosyjskim. „Nocny patrol” cechuje ten rodzaj melancholii i zadumy nad światem, który znajdziemy zarówno u Fiodora Dostojewskiego, jak i u Antona Czechowa. Nie jest to prosta powieść fantastyczna, ale miejscami filozoficzny wykład o konsekwencjach, które ponosimy za swoje własne decyzje.

// Siergiej Łukianienko „Nocny patrol”. Mag Warszawa 2007.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s