„Fly me to the moon, let me play among the stars.”

Muzyka amerykańska – zwrot, który kojarzy się przede wszystkim z rockiem, bluesem i jazzem. Później dodaje się wszechobecny amerykański pop, z jakimś naczelnym zalewającym aktualnie cały świat gatunkiem. Kiedy użyjemy określenia „amerykańska klasyka” zapewne zakiełkuje nam w głowach proste słowo „country”. Utwory, które zachęcają do zwykłego podrygiwania na drewnianej scenie, gdy w krzakach czają się Indianie. Panowie obowiązkowo w kowbojskich kapeluszach, panie obowiązkowo w skromnych protestanckich sukniach. Do tego skrzypce i rysująca się na horyzoncie stodoła. Oto amerykańska klasyka w najbardziej potocznym (i bardzo sarkastycznym) rozumieniu. Willie Nelson udowadnia, że muzyka amerykańska nie zapomniała o swoich bardziej wysublimowanych korzeniach.

Paradoksalnie jest to jeden z najważniejszych amerykańskich artystów tworzących w stylu country. Jednak na płycie „American Classic” całkowicie zerwał z tym gatunkiem. Nie znajdziemy żadnych kompozycji opierających się na skocznym rytmie, gitarze porywającej do podskakiwania i wesoło grających skrzypkach. Nie będzie stodoły, stogów siania i drewnianej sceny. Kompozycje są eleganckie, oszczędne w wykonaniu i dobrze przemyślane. Willie Nelson proponuje własne interpretacje dwunastu standardów, które na stałe weszły do historii muzyki. Są to utwory, które warto odświeżać i przypominać, że dalej można ich słuchać. Żaden z tematów się nie przeżył, wszystkie przetrwały próbę czasu i wielu artystów do nich powraca. Jednak często poprzestają na zwykłych coverach, unikając tym samym męczącej próby własnej interpretacji. Ale Willie Nelson postanowił wykonać standardy po swojemu.

Artysta zdecydował się na spokojną, lekko jazzującą konwencję. Wszystkie utwory są spokojne, bardzo melancholijne. Udało mu się uniknąć wrażenia monotonii, które często cechuje takie produkcje. Muzyka jest bardzo oszczędna. Nie znajdziemy na płycie szalonych solowych popisów, każdy dźwięk wydaje się być idealnie dobrany i zagrany w odpowiednim momencie. Prowadzi fortepian, który jest bardzo elegancki, nie wpada w żadne awangardowe rozwiązania tylko zapełnia przestrzeń delikatnymi wstawkami. W tle przygrywa, sprowadzona głównie do sekcji rytmicznej, gitara. Bas i perkusja tylko wybiją rytm, stanowią delikatną podpowiedź w jakim kierunku ma się rozwijać utwór. Całość dopełnia charakterystyczny, odrobinę brudny głos Williego Nelsona. On bardziej opowiada dwanaście historii, w których miłość ma różne odcienie, niż śpiewa hymny na cześć największego z uczuć. Być może dlatego tak dobrze słucha się tej płyty – jest idealne wyważona, wszystko utrzymane w ryzach romantycznego porządku, żadnej zbędnej przesady.

„Fly me to the Moon” przybiera postać delikatnego i bardzo metaforycznego wyznania. Utwór lekko prowadzi fortepian, a krótka i świetna partia solowa organów Hammonda tylko dodaje jej uroku. W „Come Rain or Come Shine” zwraca uwagę bardziej energiczny wstęp oraz wstawki grane na klawiszach. Stanowią genialne uzupełnienie dla głosu Williego Nelson’a. Piękny duet z Norah Jones, czyli „Baby, It’s Cold Outside”, jawi się jako zapis przedłużonego pożegnania, delikatnego kuszenia kobiety przez mężczyznę. Oba głosy współgrają ze sobą do tego stopnia, że umyka nam podkład muzyczny. Płytę zamyka „Always on My Mind” utrzymane w dziwnie kojącej atmosferze. Wręcz narzuca się przyjemne gitarowe solo i delikatne podkreślające nastrój smyczki. Ostatni, dwunasty utwór, to genialna pointa, zamykająca spotkanie z amerykańska klasyką.

„American Classic” nadaje się zarówno na romantyczny wieczór, jak i do słuchania przy filiżance ciepłej herbaty. Najlepiej zimą, gdy pogoda za oknem nie zachęca do wyjścia, a w powietrzu czuć siarczysty mróz. Wtedy można się rozsiąść i szukać różnych ciekawych rozwiązań ukrytych na tej płycie. Jest to zdecydowanie muzyka wymagająca słuchania i koncentracji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s