Wspominajki.

Wydarzenia wyrwane z czasu, umieszczone w konkretnej przestrzeni. Oplatają nas nieprzerwanym łańcuchem, który idealnie przylega do wzoru naszej duszy. To siedliska, przełamania oraz zmiany rytmu. Od nich datuje się początek, na nich spoczywa ciężar końca. Bywają radosne i smutne, niosą ze sobą charakterystyczny dreszcz emocji albo łzy czystej rozpaczy. Dla każdego z nas są inne. Są tacy, którzy uznają je za najistotniejszy element budujący osobowość, znajdzie się grupa, która okrzyknie je zrządzeniami przypadku. W taki, bardzo skomplikowany sposób, możemy spróbować określić czym są wspomnienia.

Nie da się ukryć, że wszyscy je mamy. Ale nasz zbiór dawnych obrazów i związanych z nimi uczuć może być fałszywy. Ludzie mają wyraźną tendencję do budowania sobie wspomnień. Proces konstrukcji przebiega na dwa sposoby. Pierwszy dotyczy wyraźnego tworzenia sobie własnych wspomnień. Jest to nic innego jak gromadzenie fantazji, wprowadzanie do swojego umysłu zestawu wrażeń, który ma zrekompensować pewne braki w rzeczywistości. Ewentualnie kreślimy wizje historii alternatywnej. Obie funkcje są ważne. Fałszywe wrażenia mogą zaburzać poprzez ich nieprzystawalność do rzeczywistości, przez co mają charakter destrukcyjny. Tworzenie alternatyw pomaga przy głębszym poznawaniu własnej osobowości. Próbujemy wtedy odpowiedzieć sobie na pytanie „dlaczego postępujemy tak, a nie inaczej?” i badamy przyczyny swoich wyborów.

Innym modelem fałszowania jest nadawanie wartości poszczególnym wspomnieniom. Wszystkie wydarzenia u swojej podstawy są całkowicie obojętne, dopiero odniesienie ich do jednostki pozawala nadać indywidualny rys. Dlatego też nasze wspomnienia mają charakter silnie subiektywny. Polega to na nadawaniu rzeczom i miejscom nowej, odrębnej wartości. Negujemy ich obiektywne istnienie, włączamy w siebie i dodajemy do własnego, wewnętrznego świata. Zwykły wiosenny deszcz dla jednej osoby będzie tylko wodą, ale znajdą się też tacy, którzy wskażą na inne skojarzenia. Ale będą to asocjacje całkowicie poddane jednostce, rzeczy, wrażenia i uczucia wyrwane z indywidualnego świata osobowości. Ten fałsz, nieustanne nadawanie subiektywnej wartości, pozwala nam rozróżniać wspomnienia. Pojawiają się kategorie „ważnych” i „nieistotnych”, „dobrych” i „złych”. Jednak wszystkie są w nas i czasem przeglądamy swoją rozległą bibliotekę po to, aby coś sobie przypomnieć albo przemyśleć. Sięgamy nie tylko po te dobre i przyjemne, te inne, ciągle wypychane też się nam przydają.

Wspomnienia, które pozawalają nam radzić sobie z tęsknotą, przywołują radość, czasem wpędzają nas w bezdenną rozpacz coraz częściej zamieniamy na cyfrowe obrazy. Robimy tysiące, całkowicie zbędnych i nikomu niepotrzebnych zdjęć. Postawiliśmy na realność, pamięć włożyliśmy między rzeczy nieprzydatne i pozwalamy się jej zakurzyć. O wydarzeniach przypominają nam już nie słowa wypowiedziane przez bliską osobę ale kolorowe obrazki. Nie mające nic wspólnego z prywatnym przeżyciem. Jednak traktujemy je jako wyraz naszego „ja”. Na pewno jest nam łatwiej pokazać komuś zdjęcie, ewentualnie amatorski filmik, niż zwierzyć się ze swoich uczuć. Kiedy opowiadamy koncentrujemy uwagę słuchacza na faktach, emocji zawsze staramy się unikać.

Żyjemy otoczeni cyfrową pamięcią i wspomnieniami składającymi się z zer i jedynek. Rozmawiamy o kolorowym obrazku, a nie o wydarzeniu. Zabijamy intymność danego nam czasu. Za wszelką cenę i z pełną premedytacją chcemy się jej zrzec. Ciąży nam to, że niektóre przestrzenie zanurzone w czasie musimy z niego wyrwać i opracować po swojemu. O wiele łatwiej jest zrobić zdjęcie. I udawać, że się pamięta.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s