„Kres nadziei.”

Na tę płytę fani Kultu czekali przez cztery lata. Po średnim, ale miejscami bardzo wpadającym w ucho „Poligono Industrial” pojawia się „Hurra!”. Bardzo optymistyczny tytuł, świetnie podkreślający powrót. Nie wiem, czy czternasty z kolei krążek zespołu spełnił oczekiwania fanów. Mnie, delikatnie mówiąc, zawiódł. A nie spodziewałem się niczego szczególnego, gdyż do Kultu wracam bardzo sporadycznie.

Tej płyty słuchałem na raty. Nie udało mi się przebrnąć przez nią za pierwszym razem. Dotarłem do połowy i ze zdumieniem stwierdziłem, że męczy mnie ta brudna konwencja na jaką zdecydował się Kult. Ciężka, bardzo ocierająca się o punk rock gitara, prosty układ rytmiczny, dęciaki oraz dodający głębi hammond. Kiedy się o tym pisze to aranżację nie powinny wyglądać, aż tak źle. Problem pojawia się w zastosowaniu praktycznym. Miałem wrażenie, że niektóre utwory korzystały z tego samego tempa i bicia, które wręcz ocierało się o automat perkusyjny. Zmieniał się jedynie tekst. A szarpiącej gitary, wrzeszczącego Kazika i bezmyślnie walących bębnów nie da się na dłuższą metę słuchać.

Płycie brakuje jakiegoś pomysłu, który utrzymałby ją w całości. Dlatego też „Hurra!” jawi się jako absurdalny miszmasz koncepcji. Gdzieś przemyka się ciekawe rozwiązanie, ale najczęściej jest zestawione z czymś, czego nie da się słuchać. Jest dobra we fragmentach ale całość wyraźnie się rozłazi („Nie mamy szans”). Pewnie miała być wydawnictwem buntowniczym, ociekającym kontestacją. A wyszedł nudny potworek, w którym energię przekazu zamieniono na chaos niezdecydowania. Gdzieś jeszcze kołacze się niezobowiązujące szaleństwo Kazika („Podejdź to proszę”, „Chodźcie chłopaki”) ale zabawa absurdem jest sporadyczna i wygląda na zwykły przypadek, niż zaplanowanie działanie.

Najciekawsze rozwiązania można zaleźć w „Nowych tempach” oraz „Kiedy ucichną działa już”. Oba utworu nadają wyraz płycie, bez nich byłaby tylko zestawem szablonowych kompozycji. W „Nowych tempach” zwraca uwagę interesujące zastosowanie organów hammonda. Rewelacyjnie budują i podkreślają psychodeliczny tekst. Nastrój dziwnego niepokoju, towarzyszy nam przez cały utwór. „Kiedy ucichną działa już” przykuwają zmianą klimatu. Raz jest bardziej wojowniczo, raz lżej. Ciekawie podkreślająca melodię sekcja dęta oraz spokojna, grająca w tle gitara. Ale są też inne kompozycje, delikatnie mówiąc kiepskie.

Prawdziwą energię słychać w „My chcemy trzymać w garści świat”. Poza tym to wrzask, całkowicie wyprany z emocji. Kazik w tekstach już nie szokuje, nie uderza w święte autorytety. Ale mimo to pozostaje artystą, który ma własny głos. Warstwa liryczna na płycie jest ciekawa. Unika dosłowności, Kazik bawi się swoim charakterystycznym niedopowiedzeniem. Autor czasem ucieka w poetykę ironii i absurdu, zasłania się symbolami, które przywodzą na myśl popularne ideologie i wydarzenia historyczne. Jednak za dużo tego. Ta mieszanka pomysłów również zaczyna męczyć. Obok utworów z wydźwiękiem kontestacyjnym pojawiają się kompozycje dotykające problemów bardziej przyziemnych. Tak jest z lekko ironiczną „Marysią” oraz mocno antykapitalistycznym „Nie mamy szans”.

„Hurra!” – ten wykrzyknik można spokojnie zastąpić znakiem zapytania. Wydaje mi się, że Polski rynek muzyczny mógłby się spokojnie obyć bez nowej płyty Kultu. Nic wielkiego byśmy nie stracili. Podsumowując krążek w dwóch słowach: chaos i zawód. Bo za każdym razem, gdy płyta mnie zmęczy czuję się rozczarowany.

2 thoughts on “„Kres nadziei.”

  1. Czekałam na to aż wspomnisz o aferze z kradzieżą, a tu cisza🙂 Mój komentarz jest prosty – przeczytaj to jeszcze raz. Głośno. Kazik staje się liczbą mnogą, symbol rodzajem żeńskim, nie wygląda się na coś niż na coś, tylko bardziej na coś niż na coś. Styl kuleje, zdania momentami wydają się urwane, akapitu nie zaczyna się od „bo”… Przykłady można mnożyć. Przeczytaj ten tekst jeszcze raz🙂
    Co do płyty się nie wypowiem, bo jeszcze nie słuchałam, aczkolwiek zaniedbanie to zamierzam naprawić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s