„A więc zależało jej na pozorach rzeczowej umowy.”

Najlepszym tłem, które świetnie oddaje siłę skomplikowanych relacji jest znajdujące się poza światem miejsce. Specyficzna izolacja, przestrzeń, która funkcjonuje jako przyczyna dla rozważań nad skomplikowaną psychiką bohaterów. Historie poszczególnych postaci mieszają się tam, ujawniają się od dawna skrywane konflikt. Takim katalizatorem jest tytułowa „Farma”. Miejsce, które funkcjonuje jako symbol ograniczenia swobody młodego mężczyzny. Źródło jego wszystkich najgorszych strachów. To właśnie farma komplikuje jego życie i relacje międzyludzkie.

John Updike zdecydował się na formę narracji pierwszoosobowej. Jednak zrezygnował z relacji bezpośredniej. Wybrał metodę wspomnienia, co pozwoliło narratorowi ustosunkować się do minionych wydarzeń. Aspekt psychologiczny został pogłębiony dzięki dodatkowym wspomnieniom, które wprowadza główny bohater. Dlatego też historia dzieje się na dwóch płaszczyznach. Pierwsza to wydarzenia bliższe, ostatni pobyt Joeya na farmie. Związane z nim obawy i konflikty oraz prace, które wykonywał. Druga to wielowątkowa przeszłości. Dotyczy to szczególnie relacji z kobietami (matka oraz żony). Dochodzi do porównywania poszczególnych związków. Każda z kobiet jest inna, reprezentuje odrębną historię. Te wspomnienia przybierają formę próby zrozumienia, co skłoniło Joeya do rozwodu. Fragmenty, w których wspomina byłą żonę, opisuje aktualną lub mówi o relacjach z matką mają wyraźny wydźwięk terapeutyczny. Opowiada by zrozumieć, by uwolnić się od żalu i poczucia winy.

Co prawda farma stanowi tylko tło, dlatego też autor nie poświęca jej dużo uwagi. Jednak jawi się jako miejsce bardzo dziwne. W żaden sposób nie kojarzy się z sielskością wsi, ze swobodą i wolnością cechująca obszary poza miastem. Jest zdecydowanie bardziej agresywna niż otoczenie industrialne. Nabiera czarnych, miejscami wręcz mrocznych barw. Stanowi przestrzeń, która epatuje wyobcowaniem. To negatywna odmiana pustelni, czegoś co jest wyrzucone poza obszar codziennego świata i rządzi się swoimi prawami. W żadnym wypadku nie przyczynia się do rozwoju, ale wypacza i niszczy. Być może jest to spowodowane postacią zaborcze, nie potrafiącej się pogodzić z odejściem syna matki.

Centrum konfliktu stanowi Joey, to wokół niego ogniskują się wszystkie konfrontacje. Stanowi rzecz przechodnią pomiędzy matka, a innymi kobietami. Każda z nich chce zająć najważniejsze miejsce w jego życiu tylko po to, aby go zdominować. Główny bohater staje się bezwolną marionetką, która całkowicie nie potrafi się odnaleźć w sytuacji. Próbuje ją ogarnąć na swój sposób. Miejscami chce uzyskać kontrolę, ale co chwile każdy jego misterny plan się rozlatuje. Problem polega na tym, że każda z postaci coś udaje. Kobiety pod przebraniem miłości pragną tylko władzy, mężczyzna to duży chłopiec nie potrafiący podjąć jakiejkolwiek decyzji. Joey sam sobie tworzy taką chorą sytuację. Obwinia o wszystkie nieszczęścia zaborczość matki, to na nią chce zrzucić winę za rozwód oraz całe cierpienie jakie go dotknęło. „Farma” to opis życia psychicznego człowieka, który boi się konsekwencji własnych decyzji. Dlatego wszystkie wybory chce scedować na osoby, które go otaczają.

Książka jest ciekawa. Nie jest to nudna powieść, pełna psychoanalitycznego gadania. Wszystko rozgrywa się między wierszami, sens ukryty jest między poszczególnymi wydarzeniami. Tylko od czytelnika zależy, czy przyjmie punkt widzenia Joeya, czy spróbuje odczytać „Farmę” na swój sposób.

// John Updike „Farma”. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1993.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s