Piękno

Kategorię piękna wyrzuciliśmy z życia. Uznaliśmy ją za zbyt abstrakcją, subiektywną, była dla nas za bardzo nieuchwytna. Każdy widział w niej zupełnie coś innego. Dlatego też zrzuciliśmy piękno na kark filozofii, szeroko rozumianej estetyki. Takie rozwiązanie okazało się dla nas wystarczające, w poczuciu spełnionego obowiązku zaczęliśmy żyć dalej. Pozbyliśmy się kolejnej rzeczy, która sprawiała nam mnóstwo problemów. I dzięki temu nasza egzystencja stała się lżejsza, nie trwonimy czasu na idiotyczne zastanawianie się nad pięknem. Niech inni to robią! My będziemy żyć!

Proces wyrugowania piękna trwa na naszych oczach. Nie zdajemy sobie z niego sprawy, raczej godzimy się na ustalony porządek, który w żadnym wypadku nas nie zastanawia. Przyjmujemy brak pewnego elementu za pewnik, ponieważ tak jest. Już pomijam fakt ciągłego szarzenia rzeczywistości, odbierania kolejnych kolorów i barw. Tym razem staramy się pozbawić świat kategorii, która jest mu przypisana na stałe. Najdziwniejsze jest to, że próbujemy zaatakować coś czego nawet nie rozumiemy, więc tylko tłumimy w sobie odczucie. Pozbywamy się efektu, ale nie przyczyny. Bo piękno jest wpisane w rzeczywistość, czy tego chcemy, czy nie.

Dlaczego mamy taki wielki problem z określeniem czym jest piękno? Powodem nie jest jego nieuchwytność lub brak materialnej podstawy. Świat dostarcza nam tysięcy dowodów, że nie jest to kategoria przypisana do rzeczy. Co dla jednej osoby jest uosobieniem piękna i dostarcza mu przeżyć estetycznych najwyższej próby, dla drugiej jest zwykłym przedmiotem. Człowiek też nie może stanowić podstawy określającej piękno. Za dużo tutaj rozbieżności i subiektywnych uchwyceń. Zasada „Piękno jest w oczach tego, kto patrzy” powoduje bałagan. Wtrącają się tutaj przedmioty, które zaczynają walczyć o monopol w tej kategorii. Zaczynamy ją rozmywać, rozdrabnia, pozbawiamy stałego stanu. W takim razie: gdzie ona jest  i jak o niej mówić?

Piękno istnieje pomiędzy przedmiotami. To specyficzny rodzaj połączeń, które trzeba wyszukać. Nie wyciągamy go z rzeczy, ale z tej dziwnej, płynnej materii która je otacza. Wielu ludzi stara się je narzucić, zaprojektować na miarę czegoś. Ale takie działanie na dłuższą metę nie daje dobrych rezultatów. Ta metoda nie jest zawsze skuteczna, są rzeczy które potrafią się jej oprzeć. Problem leży w sposobie patrzenia. W tym, że nie potrafimy zobaczyć połączeń, one nam umykają. Niektórzy nie chcą ich widzieć. Postrzegają rzeczy jako leżące obok siebie, trwające w czasie i przestrzeni. Jednak zapominają, że taki fakt prowadzi do prostej uwagi: skoro istnieją to muszą jakoś na siebie wpływać. Nic nie jest pozostawione samo sobie, ale trwa w złożonym kompleksie, który po prostu nazywamy rzeczywistością.

Są ludzie, którzy odruchowo dostrzegają te połączenia i potrafią wychwycić piękno. Taki sposób patrzenia jest dla nich naturalnym odruchem i potrafią każdego zaskoczyć swoimi wnioskami. Wyczuwają piękno intuicyjnie i są dowodem na to, że codzienność dostarcza niespożytych zasobów, które spokojnie mogą stanowić podstawę dla zachwytu. Trzeba tylko nauczyć się patrzeć. Zacząć postrzegać rzeczywistość, świat jako ciąg a nie poszczególne byty.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s