„Dziad bez kapelusza i facet bez korzeni, na samym dnie świata.”

okladka-200Historii o nieudacznikach znamy bardzo dużo. Wydaje się, że wszystkie odmiany tego motywu zaprezentowała nam literatura, film albo teatr. Kiedy siadamy do takiej opowieści intuicyjnie czujemy jaki będzie miała koniec. Zawsze wydaje nam się, że ostatnia klatka będzie niosła ze sobą happy end. Alkoholik wyjdzie z nałogu, człowiek zagubiony odnajdzie swoje miejsce. Przemawia przez nas potrzeba porządku, ułożenia rzeczywistości w zrównoważony sposób. Albo po prostu nie lubimy smutnych, mało optymistycznych zakończeń. Dlatego zawsze jesteśmy zaskoczeni, gdy takie się trafi.

Ale zakończenie „Karuzeli głupców” zastanawia z zupełnie innego powodu. Jest mieszaniną optymizmu i tragedii. Wszyscy bohaterowie zaczynają nowe życie, ale to wcale nie znaczy że od razu lepsze. Przy czym każdy musi zapłacić jakąś cenę. W tej powieści graficznej, jak w życiu – nie ma nic za darmo. Zdaję sobie sprawę, że zacząłem w nietypowy sposób – od końca. Ale to dlatego, że jednoznaczna ocena zakończenia wydaję mi się niemożliwa. Jedynym wyjściem jest opis z poziomu postaci. W jaki sposób cała historia, jej rozwój i przypadki, które przytrafiły się poszczególnym bohaterom wpłynęły na ich rozwój. Jednak nawet tutaj nie oczekujmy pewnych odpowiedzi. Jason Lutes stworzył opowieść, która rozgrywa się na kilku płaszczyznach i w pewien sposób dotyka każdego z nas.

To nie jest tak, że cała tematyka jest bardzo rozmyta a akcja tak wielowątkowa, że czytelnik gubi się po kilku stronach. Centrum świata przedstawionego stanowi iluzjonista alkoholik Ernie Weiss oraz jego starzejący się nauczyciel Al Floss’a. Głównym tematem jest zmaganie się ze światem. Autor wybiera tutaj perspektywę człowieka, który nie radzi sobie z życiem. Nie tylko tym teraźniejszym, ale także przeszłym. Wszystkie postacie są w dużym stopniu osadzone są w swojej historii. Miniona tragedia staje się punktem, który rozpoczyna stopniowy upadek. Każda wprowadzona postać jest wyrzucona poza obręb życia. Nie daje sobie z nim rady, czuje się niepotrzebna. Powody bywają różne ale zawsze dotyczą takich tematów jak: uczucia, stare wspomnienia i poczucie osamotnienia. Gdzieś w tle przebrzmiewa nostalgia za starymi czasami, które paradoksalnie wydają się być lepsze.

Właśnie dlatego mamy do czynienia, ze zwykła ludzką historią. To nie jest komiks, w którym bohaterowie posiadają zestaw supermocy, wszyscy są odważni i zdecydowani walczyć o swoje. „Karuzelę głupców” powinniśmy traktować jako melancholijną opowieść o próbie zatrzymania czasu. Największych grzechem wszystkich bohaterów jest to, że stoją w miejscu. Nie próbują zmienić siebie, ani spojrzeć krytycznie na swoją historię. Mimowolnie godzą się ze swoim losem i spokojnie patrzą na swój upadek. To zbiór ludzi, którzy na siłę próbują powstrzymać czas, nie godzą się na przemijanie. I trwają. W ciągnie niezmienionej postaci.

Nie obierajcie „Karuzeli głupców” jako opowieści całkowicie pesymistycznej. Jason Lutes, aby zobrazować problem przemijania, wybrał właśnie taką, specyficzną metodę. Rytm narracji jest bardzo melancholijny, ale nie smutny. Czujemy wionąca z każdego rysunku pustkę i zagubienie postaci. Ale w dziwny sposób dajemy się porwać tej melancholii, godzimy się na nią i swobodnie obserwujemy poczynania postaci. Być może taki efekt zawdzięczamy charakterystycznej, wręcz minimalistycznej kresce oraz małym rysunkom, które lepiej koncentrują uwagę.

W takim razie jakie jest zakończenie „Karuzeli głupców”? Jest adekwatne do całości książki. Nie obiega od niej, posługuje się tym samy melancholijnym rytmem, kontynuuje go. Nastrój opowieści utrzymuje się w czytelniku dłużej, można powiedzieć że zostawia trwały ślad. Jeżeli zaczniemy składać wszystkie wątki to dominantą otwartego zakończenia będzie frazes: „Nie trać nadziei. Żyj”. Wydaję się być oklepany. Ale po przeczytaniu powieści graficznej Jasona Lutes’a odważniej patrzy się na naszą burą i szarą jesień.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s