„Ja przecież nigdy nie miałem prawdziwej pracy”

Piotr Kaczkowski "42 rozmowy"Wywiad kojarzy nam się z kiepską publicystyką albo ze służbami specjalnymi. Przeprowadza się go, aby dowiedzieć się czegoś o życiu osoby publicznej lub jakiegoś celebryta. Oczywiście te rozmowy są na bardzo różnym poziomie. Podobnie jest z pytaniami i odpowiedziami, dużo zależy z kim się rozmawia i kto rozmawia. Na trwałe w literaturze zagościł „wywiad rzeka”, który przeprowadza się z jedną wybraną osobą (np. „Nie ogarniam świata”; rozmowa z Ryszardem Kapuścińskim). Na tle całej polskiej sztuki prowadzenia wywiadu, tom „42 rozmowy” Piotra Kaczkowskiego jest wydarzeniem oryginalnym.

Przede wszystkim to zestaw nie tyle wywiadów, ale właśnie rozmów. Piotr Kaczkowski to dziennikarz muzyczny prowadzący audycję miniMAX na falach Trójki. Posiada pewną ciekawą cechę, widać ją we wszystkich przeprowadzonych rozmowach. Nie wykorzystuje schematu „pytanie – odpowiedz”, tej tak bardzo popularnej techniki prowadzenia wywiadu. On po prostu rozmawia. Dzięki temu mamy do czynienia ze swobodnym dialogiem, wymianą poglądów, która została zarejestrowana i przeniesiona na kartki książki. W takim przypadku rozmówca nie jest atakowany serią pytań, nie jest przyciskany do muru. Może mówić tak jak chce, chociaż tematem troszeczkę steruje dziennikarz. Jednym ograniczeniem jest czas.

Dla każdej osoby, która interesuje się muzyką „42 rozmowy” to pozycja obowiązkowa. Piotr Kaczkowski dociera do taki sław jak Roger Waters, Robert Plant, Lars Ulrich czy też Gary Brooker. Warto przeczytać nawet jeżeli te nazwiska mówią nam mało albo niewiele. Utarło się mniemanie, że muzyk przemawia za pomocą swojego instrumentu lub zespołu w którym pracuje. Okazuje się, że wielu z nich potrafi też interesująco mówić. Nie tylko o muzyce, ale o sposobie patrzenia na świat czy po prostu o codzienności. Ta książka pełna jest ciekawych i niezwykle interesujących spostrzeżeń, które nie są wyreżyserowane. Dominuje klimat towarzyskiego spotkania, rozmowy dwóch dobrze znających się osób. Dzięki temu wszyscy twórcy pozwalają sobie na sporą swobodę w wyrażaniu poglądów i naprawdę potrafią zaskoczyć. Jako dodatek została dołączona płyta CD, na której znajdują się dźwiękowe zapisy najciekawszych fragmentów. Teraz możemy się dowiedzieć jak mówi Lars Ulrich lub Angus Young. Wyboru, zarówno rozmów jak i fragmentów, dokonał oczywiście Piotr Kaczkowski.

Sama konstrukcja książki jest bardzo ciekawa. Przed każdą rozmową pojawia się zdjęcie, krótki biogram oraz opis okoliczności w jakich doszło do spotkania. Te zapowiedzi to rzecz dodająca wiele uroku książce. Opisują miejsce, przyczyny rozmowy oraz jakie przeszkody musiał pokonać Piotr Kaczkowski aby się spotkać z danym muzykiem. Często wraca do przeszłości i jeżeli to możliwe, przywołuje jakieś wcześniejsze spotkanie albo krótką wymianę słów. Właśnie te wszystkie elementy budują specyficzny nastrój książki. Wszystkiego dopełnia właściwa rozmowa. I tutaj też spotka nas niespodzianka. Jak wiadomo inaczej się słucha a inaczej czyta. Ciężej przenieść „duszę” rozmówcy na papier. Piotrowi Kaczkowskiemu udało się to świetnie. Każda rozmowa jest inna i wyjątkowa. Nie odnosimy wrażenia, że ciągle czytamy to samo, że wszystkie rozmowy są prowadzone według jakiegoś schematu. „42 rozmowy” to zapis spotkań w starym, dobrym stylu gdzie liczy się to, co się ma do powiedzenia.

Najbardziej w pamięci zapadły mi rozmowy z Markiem Knopflerem, Tori Amos oraz Lou Reed’em. Nie wiem dlaczego. Może miały w sobie najwięcej magii? Chociaż ta książka pełna jest osobliwości.