„Przepraszam wielkie pytania za małe odpowiedzi”

Tego dziwnego dnia wleźliśmy na górę. Może nie był to dość znaczący szczyt, jednak wyraźnie odznaczał się w naszym nizinnym życiu. Dobrze przygotowani do wyprawy wchodziliśmy powoli, koncentrując się na każdym kroku – wiedzieliśmy, że każdy z tych chwil już się nie powtórzy. Butelkę otworzyliśmy łatwo, z gracją rozlaliśmy alkohol do szklanek. I wtedy się zaczęło.

Nie… Mam już dość całego tego życia! Czy to wszystko zawsze musi być takie statyczne? Mam wrażenie, że czas pędzi obok mnie, a ja nie potrafię się włączyć do jego nurtu. I właśnie dlatego mam wrażenie, że nie widzę tylu ważnych rzeczy. Te wszystkie istotne chwile, szanse dane przez los – przeminęły. A trzeba zrobić coś wielkiego! Pokazać światu, że istniejemy, że byliśmy, że przeszliśmy przez kilka ścieżek! Wiem, że może się nie udać, ale trzeba przyjąć wyzwanie! Chociaż spróbować…

Słuchałem tego spokojne, z leniwie patrząc w niebo. W taki piękny dzień nikt nie ma się siły na podejmowanie dużych zobowiązań. Ich ciężar tylko spowalnia krok, który co prawda jest wtedy wyraźniejszy ale ile można iść i czuć się przytłoczonym? Zerwał się wiatr. Nagle zrobiło się nam zimno. Popraw swoją kurtkę, chodźmy stąd. Nasz czas w pobliżu rzeczy nieosiągalnych się skończył. Teraz wracamy w szarą, niespokojną dolinę – aby tam po prostu trwać. Nie patrzymy przed siebie. Nie patrzymy za siebie. Nie patrzymy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s