„My nie marzniemy”

Lod_Jacek-Dukaj,images_product,27,978-83-08-03985-4Jacek Dukaj jest autorem, które prozę można uznać za bardzo specyficzną i bardzo nierówną. Przykładem niech będzie zbiór opowiadań „W kraju niewiernych”, gdzie obok znakomitych i porywających nowel pojawiają się rzeczy niesłychanie nudne i niespójne. W książkach „Inne pieśni” oraz „Czarne oceany” sytuacja jest bardzo podobna. Co prawda wykreowany przez pisarza świat porywa, ale miejscami narracja wydaje się pisana na siłę, bez pomysłu. Wykorzystywana we wszystkich dziełach terminologia naukowa z jednej strony fascynuje ale zdarza się, że utrudnia odbiór. Człowiek najzwyczajniej w świecie zapomina co znaczyły poszczególne skróty i się gubi. Jak jest z grubym (bo mających trochę ponad tysiąc stron) „Lodem”?

Moim zdaniem jest to najlepsza książka Dukaja. Będzie miał spory problem z napisaniem czegoś lepszego, po prostu to dzieło jest rewelacyjne. Autorowi udało się stworzyć niesamowicie barwnych bohaterów (wystarczy wspomnieć panią Jelenę, czy kogokolwiek z TranSibu) oraz piękny, mroczny świat. Książka jednym słowem wciąga, wpada się w charakterystyczny rytm narracji, który hipnotyzuje, chcemy się dowiedzieć co będzie dalej. I co najważniejsze, koniec nie rozczarowuje. Miałem wrażenie, że tekst jest przemyślany od początku do końca. Wszystkie wydarzenia układają się w całość, a powracający na końcu bohaterowie stanowią bardzo ciekawy akcent.

Sam świat w „Lodzie” jest skuty lodem, na Ziemi pojawiają się lute, które zamrażają wszystko. A Benedykt Gierosławski, syn syberyjskiego zesłańca wyrusza, aby stawić czoła wszechograniającej zimie. Brzmi trywialnie, prawda? Dukaj radzi sobie z tym tematem wręcz mistrzowsko. Otrzymujemy świat mroczny, skrywający wiele tajemnic. To tylko potęguje zagrożenie, które otacza głównego bohatera, a jednoczeście dodaje powieści niebywałego uroku. Autor wykorzystuje w książce różne konwencje. Znajdziemy w niej elementy powieści politycznej/szpiergowskiej, kryminału, fantastyki oraz dobrego romansu. Oprócz tego w tekst zostają wplecione rozważania filozoficzne na temat historii, Boga, czy też człowieka. Krótko mówiać „Lód” to dzieło wielkie, które nie każdy pisarz potrafi napisać.

Sama fabuła pokazuje nam rozwój głównej postaci, która stopniowo staje się coraz bardziej wyrazista. Na początku nic nie znaczący matematyk zajmujący się logiką, a na końcu człowiek, od którego woli będzie zależał bieg historii. Reazlizacja bardzo znanego programu „od zera do bohatera”, ale ukazana w bardzo ciekawy sposób. Dukaj koncentruje się głównie na wewnętrznych przemyśleniach głównego bohatera. Każdy wybór jest analizowany, każda decyzja oglądana z każdej strony. A co najważniejsze wszystko odbija się echem w psychice postaci! Nie mamy do czynienia z sytuacją, gdzie główny bohater pozostaje na zewnątrz świata przedstawionego. On w nim uczestniczy, wszystko co się dzieje jakoś na niego wpływa.

Dlatego też „Lód” traktuję jako powieść, która mówi o rozwoju człowieka. Nie tylko o jego upadku, ale też o sposobie w jaki się podnosi. Może odstręczać mroczny charakter powieści, mogą zrażac wszystkie filozoficzne wywody, ale tą książkę każdy zapamięta na długo.